Stało się. Znów! To, co tak bardzo ucieszyło mnie w 2008 roku, ziści się ponownie 16 kwietnia 2011 roku w Krakowie! Klub LochNess, godzina 20:00. Sobota. Czy będę zdrowa, czy nie, znaczenie to dla mnie żadne, na tym wydarzeniu muszę być, chcę odpłynąć w cudowny świat, zapomnieć o zmartwieniach, poczuć się tak, jakby żadne zło się nie wydarzyło i cieszyć się, cieszyć całym sercem i śpiewać, i kołysać się w rytm brzmień, i znowu zobaczyć ludzi pozytywnie nastawionych do życia, tworzących magiczny świat, świat który został mi pokazany troszeczkę za późno, ale to i tak nie jest ważne, bo ważne, że w ogóle mogłam ten świat zobaczyć, i zakochać się w nim bez opamiętania, i pielęgnować to uczucie, i być mu wierną! Po trzech latach Pendragon wraca do Polski ze swoją nową płytą Passion!!! Czego można pragnąć więcej... Kisioł, sprawił, że Ich poznałam, Kisioł doniósł dzisiaj o tym jakże ważnym wydarzeniu. Kisioł, Ty nawet nie wiesz, jaką mimikę twarzy przybrałam, kiedy przeczytałam od Ciebie sms-a!!! Super!!!
Nie czuję się jeszcze dobrze. Medykamenty, które otrzymałam sponiewierały mnie całkowicie.
Jednym słowem, zaczynasz odliczać? :)
OdpowiedzUsuńOoo... no, przyznam, że tego zespołu nie znam, ale wysłuchałem kawałek klipu - brzmią naprawdę fajnie. Klimatycznie. Pozdrawiam serdecznie, i życzę szybkiego powrotu do zdrowia! :)
OdpowiedzUsuńZimbabwe, wiesz nie odliczam, żeby np. się później nie rozczarować. Po prostu, koncert jest 16 kwietnia i zamierzam na nim być :D
OdpowiedzUsuńJakubie, jeżeli lubisz Marillion, Genesis, Dream Theater to Pendragon musi Ci się podobać :) To naprawdę jest jeden z wielu pięknych kawałków, który mają na swoim koncie. Jakby nie było, ten rodzaj muzyki nie jest przez każdego lubiany, niektórzy w ogóle go nawet nie znają, inni mówią, że to muzyka dla ludzi ciut starszych - bo sami muzycy są starsi. Jedno jest pewne - klimat, który tworzą jest bezcenny!