"Zima na ramiona moje spadła niewinnością, białym śniegiem..."
Mroźno się nam zrobiło. Fajnie. Lubię ten stan, kiedy ostre powietrze wpada w moje płuca, a ja czuję, że żyję. Dzisiaj w ramach pomocy siostrzanej, udałam się na zakupy, obiektem stały się sznurowadła, które musiałam zakupić starszyźnie. Słoneczko okalało mnie swoimi promieniami, jakby chciało powiedzieć: hej, mogę pójść z Tobą? Było całkiem przyjemnie, zmrożony śnieg strzelał pod butami, a wydmuchiwane powietrze powodowało, że moja widoczność była równa zeru - uroki noszenia okularów, he :) Można powiedzieć, pochodziłam, że łohoho i nawet Oko Obiektywu było ze mną!
Dzisiaj mija rok, od mojego najdłuższego pobytu w szpitalu. 30 listopad - 26 luty. Ponad dwa i pół miesiąca spędzonych na oddziale chirurgii ogólnej. Przegapiona zima, przegapiony sezon narciarski, przegapione zimowe przyjemności. Może dlatego tak sobie cenię ten śnieg, który mnie otacza i ten mróz, może chcę nadrobić tamten stracony czas? Pewnie coś w tym jest, głowa wyrzuca to, co było i stara się żyć dniem teraźniejszym. Czy uda mi się w tym roku pojeździć na nartach? Nie wiem, ale jeżeli rana się troszkę zmniejszy - pojadę, przecież chcieć, to znaczy móc. Jak co roku odkurzyłam swój sprzęt narciarski, żeby był przygotowany na ewentualność, która może gdzieś tam wystąpić.
A teraz udaję się na seans filmowy... Porywają mnie Anioły i Demony...

Ciesz się śniegiem w takim razie :) Mimo że mroźno i ślisko czasem. Ale zima generalnie jest fajna :) Dawniej i mnie się zdarzało być "uwięzioną" w czasie zimy, chociaż w domu - też z powodu choroby. Dobrze chociaż wyjść do sklepu. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBuuu jak ja bym tak chciała, dobrze, że bus pod domek przyjedzie, bo inaczej...eh:-( No ale co, trzeba podziwiać uroki tej białej pani przez okno lub na fotkach w tv lub necie.
OdpowiedzUsuńNie wiem kochana na ile jesteś w stanie, ale może dobrze by Ci zrobiło, gdycbyś choć trochę mogła sobie posuszować na nartach. Ale mówię, nie wiem jak Twoje plecki itp.
Pozdrawiam cieplutko!
Zimbabwe - generalnie masz rację :D
OdpowiedzUsuńIva, na dzień dzisiejszy niestety nie dam rady, ale kto wie, co np. będzie w lutym? :)
Ja też lubię zimę, choć bardziej zza okna, niż kiedy muszę przedzierać się przez zaspy ;) U mnie też ostatnio zaczęło padać. Mam nadzieję, że uda Ci się z nartami. Wszelkiego dobra, pozdrawiam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńA ja nie lubię zimy :)
OdpowiedzUsuń"Anioły i Demony" bardzo fajny film, polecam :)
Buziaczki
U mnie też całe miasto zasypane.
OdpowiedzUsuńŻałuję, że nie mogę tarzać się
w śniegu,
ale jak tylko poczuję się lepiej, rzucę się w zaspy z całym impetem.
I przemarznę, przemoknę i będę czuła się wtedy wyśmienicie :D
Przesyłam serdeczne uściski.
Aldi, ja też tylko na to czekam, teraz z racji miejsca rany, mogę paść w śnieg tylko na twarz, a to mniej przyjemne będzie ;)
OdpowiedzUsuń