wtorek, 30 listopada 2010


"Zima na ramiona moje spadła niewinnością, białym śniegiem...
"


Mroźno się nam zrobiło. Fajnie. Lubię ten stan, kiedy ostre powietrze wpada w moje płuca, a ja czuję, że żyję. Dzisiaj w ramach pomocy siostrzanej, udałam się na zakupy, obiektem stały się sznurowadła, które musiałam zakupić starszyźnie. Słoneczko okalało mnie swoimi promieniami, jakby chciało powiedzieć: hej, mogę pójść z Tobą? Było całkiem przyjemnie, zmrożony śnieg strzelał pod butami, a wydmuchiwane powietrze powodowało, że moja widoczność była równa zeru - uroki noszenia okularów, he :) Można powiedzieć, pochodziłam, że łohoho i nawet Oko Obiektywu było ze mną!

Dzisiaj mija rok, od mojego najdłuższego pobytu w szpitalu. 30 listopad - 26 luty. Ponad dwa i pół miesiąca spędzonych na oddziale chirurgii ogólnej. Przegapiona zima, przegapiony sezon narciarski, przegapione zimowe przyjemności. Może dlatego tak sobie cenię ten śnieg, który mnie otacza i ten mróz, może chcę nadrobić tamten stracony czas? Pewnie coś w tym jest, głowa wyrzuca to, co było i stara się żyć dniem teraźniejszym. Czy uda mi się w tym roku pojeździć na nartach? Nie wiem, ale jeżeli rana się troszkę zmniejszy - pojadę, przecież chcieć, to znaczy móc. Jak co roku odkurzyłam swój sprzęt narciarski, żeby był przygotowany na ewentualność, która może gdzieś tam wystąpić.

A teraz udaję się na seans filmowy... Porywają mnie Anioły i Demony...


7 komentarzy:

  1. Ciesz się śniegiem w takim razie :) Mimo że mroźno i ślisko czasem. Ale zima generalnie jest fajna :) Dawniej i mnie się zdarzało być "uwięzioną" w czasie zimy, chociaż w domu - też z powodu choroby. Dobrze chociaż wyjść do sklepu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Buuu jak ja bym tak chciała, dobrze, że bus pod domek przyjedzie, bo inaczej...eh:-( No ale co, trzeba podziwiać uroki tej białej pani przez okno lub na fotkach w tv lub necie.
    Nie wiem kochana na ile jesteś w stanie, ale może dobrze by Ci zrobiło, gdycbyś choć trochę mogła sobie posuszować na nartach. Ale mówię, nie wiem jak Twoje plecki itp.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zimbabwe - generalnie masz rację :D

    Iva, na dzień dzisiejszy niestety nie dam rady, ale kto wie, co np. będzie w lutym? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię zimę, choć bardziej zza okna, niż kiedy muszę przedzierać się przez zaspy ;) U mnie też ostatnio zaczęło padać. Mam nadzieję, że uda Ci się z nartami. Wszelkiego dobra, pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie lubię zimy :)
    "Anioły i Demony" bardzo fajny film, polecam :)
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też całe miasto zasypane.
    Żałuję, że nie mogę tarzać się
    w śniegu,
    ale jak tylko poczuję się lepiej, rzucę się w zaspy z całym impetem.
    I przemarznę, przemoknę i będę czuła się wtedy wyśmienicie :D
    Przesyłam serdeczne uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aldi, ja też tylko na to czekam, teraz z racji miejsca rany, mogę paść w śnieg tylko na twarz, a to mniej przyjemne będzie ;)

    OdpowiedzUsuń