Brrr. Ależ dzisiaj zimno. Przyszedł prawdziwy mróz. Sama nie wiem, czy się cieszyć, czy raczej prosić Najwyższego, aby troszkę podgrzał ten świat, bo ludzie bezdomni, bo zwierzęta... Przyszłaby już sobie ta wiosna, a ja zaśpiewałabym na jej powitanie: dziś przestaje się chować, idzie taka do nas nowa, nowa wiosna kolorowa, tylko o niej tutaj mowa, zima może się schować, teraz ona tu przyszła... Idzie wiosna radosna. Zimo schowaj kły i zwijaj ten nastrój mdły... Wiem, wiem, jeszcze troszkę muszę poczekać.
Dzisiaj Amelka poszła do przedszkola. Po chorobie ani śladu - jupi! 6 lutego mają zabawę karnawałową się będzie działo. Amelka i jej pierwsze przebranie. Chciała być księżniczką, konikiem, biedronką..., a teraz nie wiem, kim chce być. Cóż - mała kobietka zmienną jest. Dobrze, że można teraz wypożyczać stroje i jest wybór, a nie tak, jak kiedyś - robiło się je z bibuły, chociaż z drugie strony, to miało swój urok, bo człowiek doceniał to, co miał i szanował. Zawsze, gdy ją zaprowadzam do przedszkola, oczyma widzę siebie, gdy biegnę w podskokach po tym samym korytarzu do sali, mam 6 lat - jestem przecież taka duża. Kiedyś moje przedszkole, teraz Amelki. I teraz ona biegnie po korytarzu do sali, ma 4 latka - i też mówi, że jest duża. Ja już nie biegnę, czasami tylko przejdę po tym samym korytarzu, za rączkę z Misiem... Dorosła Salanee i mała, duża Amelka, a korytarz ten sam, co wtedy..., tylko na ścianach, jakby bardziej nowocześnie... Wspomnienia. Czas dzieciństwa, beztroska, radość, zabawa. Ech, się sentymentalna dziś zrobiłam.
Zarejestrowałam się na stronie Zostań dawcą szpiku. Spełniłam warunki, bo moje chorowanie nie dyskwalifikuje mnie z bycia dawcą. Za kilka tygodni przyślą odpowiednie dokumenty do podpisania z patyczkami, które będę musiała do nich odesłać, kiedy zrobię wymaz z policzka. Uratuję komuś życie!!!
Życzę Wam przyjemnego popołudnia. Uciekam robić obiad. Później po dziecię do przedszkola trza mi iść, i po wynik kurczę blaszka, ech ta skleroza :)
Ile ja bym dała, żeby znowu mieć 6 lat... Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCzęsto wracam wspomnieniami do czasów dzieciństwa. Pamiętam zabawy przed blokiem, granie w "palanta", podchody, zabawy w chowanego, kolory, czarne piwko na przeciwko, skoki na skakance i w gumę, zabawy na kocach przed blokiem. Teraz tego nie ma zanikło, chyba bezpowrotnie...
OdpowiedzUsuń