czwartek, 19 stycznia 2012

Dzisiaj jest wielki dzień! Moja bratanica po raz pierwszy w swoim życiu, będzie recytowała wierszyk dla babci i dziadka. Uroczystość odbędzie się oczywiście w przedszkolu. Jaki to wierszyk, nie mam zielonego pojęcia, bo mała mi go nie chciała powiedzieć, zbywając mnie słowami. Nie powiem ci go, bo to wierszyk dla babci i  dziadka... Sami przyznacie, że wobec takich argumentów, nie mogłam dalej dyskutować.  Pamiętam, gdy ja chodziłam do tego przedszkola, do dzisiaj miewam przebłyski zabaw, które tam się odbywały i Dnia Babci też, z tym że do mnie nigdy babcia nie przyjechała, bo odległość robiła swoje. Brakowało mi tej możliwości dzielenia się z babcią wszystkim, co było dla mnie ważne. Laurki mogłam  wysyłać tylko pocztą. I nawet teraz, gdy babci już nie ma, ja nie mogę być na jej grobie, kiedy chcę, bo ta nieszczęsna odległość... Kiedyś jeszcze odwiedzę Bieszczady, niech no tylko życie mi się poukłada, podobno wiosna ma przynieść pozytywny przełom (według horoskopu) - wierzycie w nie? Ja w zasadzie nie czytuję, ale ten jakoś tak rzucił mi się sam w oczy :)

Teraz z innej beczki. Oglądałam wczoraj wieczorem Miasto Kobiet. To, co tam usłyszałam sprawiło, że normalnie włosy mi na rękach dęba stanęły, a wiadomo, że mam kudły na lewym ramieniu szczególnie przez te wszystkie operacje, obrodziłam po goleniu mnie  ;) W pierwszej części programu były dziewczyny Kasia, która ma 19 lat i Ania, lat 22, dziewczyny, odchudzające się od zawsze. Kasia przy wzroście 172 cm, waży 49 kg i twierdzi, że jest gruba. Chciałaby zrzucić jeszcze 8 kg.  Zrobi wszystko, aby osiągnąć swój cel. Ma marzenie, chce zostać modelką. Żeby oszukać głód, połykała waciki nasączone sokiem pomarańczowym. Waciki pęczniały w żołądku, a ona czuła się syta. Toż to jakaś masakra jest! Mało tego, ona to wszystko popijała jeszcze octem jabłkowym, a jako przekąskę stosowała kostki lodu, jadła je. Wie, że wyniszcza swój organizm, ale ma to głęboko w poważaniu. Zapewne nie stanęła jeszcze pomiędzy życiem a śmiercią. Liczy się z tym, że może umrzeć, ale jak kulą w płot - nie dociera do niej ta powaga sytuacji.
Ania natomiast leczy się z anoreksji, chociaż wie, że to wszystko i tak zostaje  w głowie. Dlaczego zaczęła się odchudzać? Bo chciała być lepsza od siostry. W krytycznym momencie przy wzroście 165 cm, ważyła 25 kg! Dziś waży 36 kg, ale mówi, że nie chce myśleć o odchudzaniu, robi wszystko, żeby przytyć. 
W życiu bym nie pomyślała, że można się posunąć do takich rzeczy, jak połykanie wacików,  zapijanie octem i jeszcze nie widzieć w tym nic złego. Co anoreksja może zrobić z człowiekiem, jak bardzo może skrzywić postrzeganie własnego wizerunku? Tragedia. Długo po tym materiale nie mogłam zasnąć, te waciki mnie przeraziły. Ocet jabłkowy, kiedyś czytałam na jego temat, dużo dziewczyn widzi w tym cudowny lek, który podobno ma w sobie wiele dobrego. Nie wiem, nie wnikam, ale szczerze wątpię w jego zdrowotne właściwości.

Blog, zmienił nazwę. "Czuj czas w sobie"  - napis widniejący pod ladą w schronisku na Kudłaczach. Zapewne pochodzi od Jana Kochanowskiego. Spodobał mi się tak bardzo, że postanowiłam ten czas poczuć i tutaj :)

4 komentarze:

  1. Waciki nasączone sokiem pomarańczowym???
    Kosmetyczne waciki???
    Jestem w szoku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aldi, dokładnie takie kosmetyczne waciki. Wyobrażasz sobie do czego te dziewczyny są zdolne? Przecież to ciało obce w żołądku. Ale, gdybyś słyszała w jaki sposób ona się wypowiadała, to by ci się dosłownie nóż w kieszeni otwierał. Dorota Wellman nie mogła tego słuchać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Głupota ludzka nie zna granic. Jak się taka panienka napatrzy na fotografie modelek, które w 99,9% są przerobione na różnych Photoshopach, a do tego ma niskie poczucie swojej wartości... Moim zdaniem powinno jednak wrócić to, co było w czasach komuny - takie pisemka i reklamy z takimi zdjęciami tylko w wybranych miejscach i o wybranych porach! A do tego edukacja i (z punktu widzenia mojego, chrześcijańskiego) ewangelizacja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń