piątek, 20 stycznia 2012

Niestety, zostałam zmuszona do ograniczenia widoczności mojego bloga, od dzisiaj będą miały tu dostęp tylko zaproszone przeze mnie osoby. Nie chciałam tego robić, ale nie było innego wyjścia. Nie wiem też, jak długo to potrwa, ale nie pozwolę sobie, żeby ktoś tu mącił i ubliżał mi. Pojawiła się osoba, która zaczęła na mnie bluzgać. Jest to osoba z Oświęcimia, bo sprawdziłam logi, mam nawet jej IP. Zewnętrzne statystki, które zainstalowałam, okazały się być bardzo pomocne. Internet ma od tego samego dostawcy, co ja, podaje nawet, że  mnie zna, jednak zapytana o imię, udaje, że tego nie widzi. Twierdzi, że jest moim znajomym, jeszcze podobno dobrym. Boi się konfrontacji, że nie ujawnia imienia? Dobrych znajomych, płci męskiej, to ja bym mogła policzyć na palcach jednej ręki, wiadomo, że może mnie zmylać i tak naprawdę  być dziewczyną, ale tego już nie mogę sprawdzić. Zresztą, jeżeli nawet jest to płeć damska, to i tak nie może być moją dobrą znajomą, gdyż nie widuję się z żadną z nich. Poza tym, dobry znajomy nigdy by tak ze mną nie postąpił. Osoby z  "dawnego" otoczenia, nie mają pojęcia o moich problemach, nigdy nie miały. Nie lubiłam opowiadać o swojej chorobie. Ten numer IP (bo tak będę tę osobę nazywać), loguje się do mnie od 1 października, pierwsze wejście jest jakby przez serwis Lubimy czytać. Fakt, miałam tam podany adres bloga. Wizyty na blogu bardzo częste, po kilka razy dziennie. Poza tym, numery IP mogą się zmieniać. Nie wiem, komu zawiniłam, ale jest to podłe. Według tej osoby jestem pasożytem, ale na kim żeruję? MOPS dawał raptem kilka groszy, ale to nawet na opatrunki nie starczało. Ubezpieczenie mam po to, żebym mogła się leczyć, nie stać mnie na prywatne wizyty. Wszystko i tak zawdzięczam rodzicom, gdyby nie oni, zginęłabym, bo nie byłoby mnie stać ani na leki, ani na wyjazdy do innych szpitali, ani na szczepionki. Weź się do roboty - pisze, jakby zupełnie nie znała mojej historii. Przyjdzie czas, że dowiem się kto to jest. Wszystko wyjdzie. Nigdy, nikomu się nie naraziłam, żyję sobie spokojnie, praktycznie z nikim się nie spotykam, dlatego nie wiem, dlaczego ktoś próbuje zniszczyć mój spokój. Tyle pracowałam, żeby go osiągnąć, żeby w końcu zamknąć wszystko, co złe na kłódkę i zacząć normalnie żyć. Tak niewiele mi już brakuje, żeby dostać zdolność do pracy. Jeszcze głupia posądziłam Kisiołka... Jak mogłam w ogóle tak pomyśleć, nie wiem, może temu komuś właśnie na tym zależało? Krzysiu, ja naprawdę bardzo cię przepraszam, wybacz.  Dobrze, że istnieje możliwość zamknięcia swojego wirtualnego świata, dla tych, co przychodzą tylko mącić. Pasożyt, kłamca, chora psychicznie, walnięta, to można było przeczytać o mnie w komentarzach pod wpisem z wycieczki, z PTTK. Czy tak o drugim człowieku może mówić ktoś, kto podaje się za dobrego znajomego? Słowa bolą bardziej niż czyny, rzucane na oślep, mogą przynieść wiele złego,  dlatego wystarczy już, dość.

Idę dzisiaj do lekarza i chociaż przyjmuje dopiero po południu, wyjąć kartotekę musiałam już z samego rana. Zarejestrowałam też babcię (Amelki) i samą Amelkę też, bo ma dzisiaj iść do kontroli. Jeszcze ją kaszle, ale myślę, że będzie mogła już od poniedziałku pójść do przedszkola. Oczywiście, nie obyło się bez przeszkód w zarejestrowaniu małej, ale koniec końców, udało się.

Jutro wyjazd do Ojcowa, to dobrze, bo odpocznę. Pozbieram się, co przyniosą kolejne dni? Nie wiem.

4 komentarze:

  1. Widzę, że i do Ciebie zawitał troll. Mnie atakował agresywny antysemita i wojujący ateista z IP stałym z Biblioteki Jagiellońskiej, zawsze o stałej porze - musiał to być więc albo student (ale nikomu ze swoich znajomych z uczelni adresu bloga nie dawałam), albo któryś z pracowników (ale im tym bardziej adresu nie podawałam). W końcu po jednej próbie merytorycznej dyskusji o Żydach (zarówno z mojej strony, jak i ze strony jednego z moich znajomych) doszłam do wniosku, że jest to osoba z jakąś obsesją na punkcie spisków i teorii spiskowych, być może chora psychicznie. A że ten "gość" był bardzo nachalny, zamontowałam na blog Toolator i zablokowałam mu IP. I od tamtej pory mam spokój, bo obrażał nie tylko mnie, ale i innych moich czytelników.
    Może ta osoba, która Ci ubliża, też ma jakieś problemy ze sobą? Bo mi to na normalne wpisy nie wyglądało.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie to dzięki tobie, zablokowałam mu IP za pomocą Toolatora. Dodatkową osłoną jest wejście na bloga dzięki zaproszeniu. Jestem teraz pewna, że nie będzie mnie tu nachodził. Nie myślałam, że mnie to spotka. Ten nachodzący mnie troll, logował się na bloga po kilanaście razy dziennie - bardzo to dziwne. Nawet ja tyle razy tu nie wchodzę. Dowiem się kto to jest, brat ma znajomego, który pracuje tam, skąd jest ten numer IP. Będzie wystarczyło mi imię, żeby skojarzyć, czy znam tę osobę, czy nie. Wczoraj szukałam trochę w sieci i pojawił się taki numer IP, pojawił się też przy nim nick Sebo... Ja nie znam nikogo, kto by miał takie imię. Wiadomo, że to niekoniecznie takie imię, ale jakiś punkt zaczepienia jest. Zobaczymy, jak to się wyklaruje. Jedno tylko wiem, tacy ludzie czerpią niebywałą przyjemność z robienia przykrości innym. Na pewno nie jest to normalne zachowanie. Troll jak nic. Jeszcze przez to wszystko rozwaliłam sobie szablon, bo wywaliłam jakiś znacznik w html i przestały mi działać ostatnie komentarze. Jutro, gdy wrócę siądę nad tym i pomyślę, jak ugryźć problem, dzisiaj padam, bo bratanica maltretowała mnie od 17 do teraz :)

    Dobrej nocki, Zim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ciekawe, bo ja swego czasu jak mnie atakował ten troll to też raz miałam taki nick, choć to może zbieg okoliczności. A nie dostawałaś wtedy też przypadkiem więcej spamów?
    Co do niezrozumienia choroby, to miałam (mam?) podobny problem, też wielu moich znajomych nie rozumie, dlaczego podejmuję takie, a nie inne decyzje na przykład. Ja już przestałam z nimi o tym rozmawiać, bo zauważyłam że to prawda iż syty głodnego nie zrozumie. Wiele już się nasłuchałam komentarzy typu: "Mojemu kumplowi przeszło, to tobie też przejdzie". Kurczę, następnym razem jak usłyszę, że J45 jest uleczalna, to powiem, że postaram się o to, by ta osoba dostała Nobla z medycyny! Serio! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zim, widzisz ten Sebo się przewija, a może od ciebie do mnie poszedł, bo aż takie zbiegi okoliczności by były? Sęk w tym, że ten ktoś ma IP ode mnie z miasta.
    A co do chorób, ludzie myślą płytko, szczególnie gdy ich to nie dotyczy. Nie zgłębiają tematu, nie próbują wczuć się w sytuację drugiej osoby. Im się wydaje, że wszystko jest do wyleczenia, nic nie jest poważne i ze wszystkim organizm da sobie radę, niestety są takie choroby, na które nie ma lekarstwa i wtedy osoba chora nie ma zbyt dużych możliwości... Astma jest straszna. Wielu ludzie w ogóle nie rozumie tej choroby. Przecież to jest takie nic. Ech Zim, trza to przetrwać :)

    OdpowiedzUsuń