Wypadałoby coś skrobnąć. Tak ten czas leci, że ani się obejrzałam a od ostatniego wpisu minęły 4 dni. Niby nie piszę codziennie, ale jakoś wydaje mi się, że byłam tu tak dawno. Fakt, nie wchodziłam na bloga, nie miałam potrzeby, chęci. O was oczywiście nie zapominałam, chociaż nie dawałam pisanego znaku swojej obecności. Niejednokrotnie blogi, które odwiedzam, pomagają mi w pozbieraniu się. Aldi i jej smakowitości, mądre słowa Hehodosa, Zim, która umożliwiła mi ostatnio bycie na rynku w Krakowie ;) rozterki Ivy, przemyślenia i rozkojarzenia dziewczyn (Oli i , które w swoim życiu muszą walczyć o to, żeby móc funkcjonować. Dobrze jest mieć możliwość regeneracji siebie, dzięki innym osobom. I chociaż nie jest jeszcze do końca całkowicie tak, jakbym chciała ( i długo nie będzie), to staram się jakoś witać nowy dzień z uśmiechem na twarzy. Jedyny minus jest taki, że żyję problemami innych i to jest dla mnie największy mankament na dzień dzisiejszy, chciałabym wypiąć cztery litery, ale nie potrafię wyłączyć "przejmowania się". Wiem, że swoim zamartwianiem nie uruchomię magicznej różdżki, która wydobędzie z siebie iskry i sprawi, że całe zło zniknie. Wszystko wiem, i co z tego? Gdyby jeszcze chodziło o kogoś obojętnego, ale rodzina to rodzina, brat to brat. Jaki by nie był, wskoczę za nim w ogień bez chwili zawahania. Niestety, tu nawet wskoczenie w ogień nie pomoże. Pozostaje mi tylko prosić Najwyższego, aby nie stało się nic złego. I proszę.
Po szczepionkach nie ma ani śladu. Ciężko przeszłam te pierwsze dawki. Mam nadzieję, że kolejne nie będą miały tak tragicznego przebiegu.
Zadumana popijam grzańca śliwkowego, słucham sobie Two Steps From Hell i pozwalam aby wskazówki zegara prowadziły mnie do dnia następnego. Muzyka, jest dla mnie czymś bardzo ważnym w gorszych chwilach. Jej dobór ma duże znaczenie, zawsze będę się kłaniać nisko. Polecam wszystkim, którzy lubią soundtracki, czy filmowe, czy do gier komputerowych.
Dziękuję za to, że jesteś :)))
OdpowiedzUsuń