LFO 2012! Tak naprawdę słowa nie oddadzą tego, co było mi dane zobaczyć na stadionie MOSIRu. Nie ważne, że było zimno, wcale nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Stałam zahipnotyzowana, oddawałam się muzyce. Łzy w oczach, ciarki na całym ciele... Byłam dumna, że mogę uczestniczyć w tak pięknym wydarzeniu. Peter Gabriel po raz kolejny pokazał mi jak świetny jest w tym, co robi. Nie zapomnę jego koncertu do końca życia. Piękna, inna muzyka, bo w wykonaniu orkiestry do tego słowa utworów trafiające w serce, prawdziwe, napisane przez życie. Wspomnienia pozostaną na zawsze i to, że mogłam go widzieć na żywo. Niczego więcej mi nie potrzeba...
Mała namiastka tego, co działo się w sobotę. Przy tym kawałku z nieba zaczął padać deszcz, a my oczami wyobraźni widzieliśmy, że ten deszcz był... czerwony!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz