wtorek, 15 maja 2012

Od wczoraj jestem osobą bezrobotną. Jupi! Może dziwi was to, że się cieszę, ale po tylu latach chorowania, fajnie jest żyć w poczuciu, że już za niedługo wszystko wróci do normy, rejestracja w PUP była tylko pierwszym krokiem. Oczywiście nie obyło się bez drobnych problemów, ale koniec końców - udało się. Pozostaje tylko znaleźć ciekawą pracę i do boju! Nie jest też tak do końca kolorowo, bo zarejestrowałam się w urzędzie nie wiedząc, co mi powie hematolog. Wizyta wypada dopiero na 26 maja, niestety wcześniejsze terminy przepadały ze względu na nieobecność pani doktor. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz