wtorek, 27 września 2011

Za mną kolejny dzień. Każdy zaczyna się o 6:30, wstaję żeby odprowadzić Amelkę do przedszkola - ktoś musi. Później śniadanko, kawa i wyjście z domu. Zazwyczaj wybieram przejażdżkę rowerową, wtedy pokonuję 30 - 50 km i wracam. Zajmuje mi to ponad 2 godzinki. Kiedy na jednoślad nie mam czasu - chodzę, głównie załatwiam swoje niecierpiące  zwłoki sprawy. Powrót do domu w południe. Obiad, sprzątanie. O 14:30 odbieram Amelkę z przedszkola - ktoś musi... Kiedy jej nie odbieram, bo robi to druga babcia, a ja nie mam nic do roboty, wychodzę na rower. Powrót po godzince, półtorej, zjadam podwieczorek i zazwyczaj idę do Lalki... Powrót po 20:00, oczywiście na własnych nogach. Potem kolacja, filmy, kąpiel i spanie, coby na dzień następny znowu wstać o 6:30... I tak dzień za dniem... Zastanawiam się, co przyniosą mi kolejne tygodnie, miesiące. Czy wyjdę w końcu na prostą, czy jeszcze coś mnie zaskoczy? Oby nie, oby sytuacja stała się klarowna, obym nie musiała się martwić, bo nie lubię tego robić (zresztą, kto by lubił?) Pochłaniam każdą chwilę na czerpaniu korzyści z tego, co mnie spotyka, co przeżywam. Ładuję w ten sposób swoje akumulatory, zapominam o złym. Czasami dzieje się coś, co rozstraja mnie całkowicie, tak właśnie było w dniu wczorajszym, dziwnie zbiegło się to z moimi urodzinami. Pozbierałam się jednak i znowu zaczynam walczyć. Leki, które mają mi pomóc, zakupiłam i czekam na efekt. Nie jest to nic groźnego, ale kosztownego to i owszem. Kłód mam dużo, jednak wierzę, że uda mi się je pokonać.

Dzień spożytkowałam u Lalki, odebrałam zdjęcia z Wielkiej Raczy i raczę się nimi. Sprawiają, że przenoszę się w tamten - lepszy świat... Wolność, przestrzeń, przygoda, zmęczenie...

Dobranoc.

 

2 komentarze:

  1. Czasem codzienność od 6 do 22 jest największym darem... Taka spokojna, normalna codzienność. Nie darmo starożytni, kiedy komuś źle życzyli (ale mam rym!) mawiali: "Obyś żył w ciekawych czasach". No i cóż, czasy wokół nas rzeczywiście są ciekawe, ale ja Tobie życzę, oby Twoje dni były właśnie... Nieciekawe :) Czyli całkiem zwyczajne, normalne, bez kłód - jak czysta, równa rzeka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zim, po prostu AMEN, niechaj tak się stanie :D

    OdpowiedzUsuń