wtorek, 20 grudnia 2011

No dobra, Lisek mnie przeprosił i zaczął działać, ma zwierz szczęście ;)
 
Po wczorajszym artykule w gazecie zwanej Fakt jestem w strasznym niesmaku, co sobie o tym pomyślę, dosłownie robi mi się niedobrze. Najgorsze, że ma prawo mi tak być. Artykuł dotyczył tych wszystkich dodatków, które dajemy do ciast, mas makowych, twarogów, polew i posypek. Do tych ostatnich chciałabym się odnieść. Zawsze kupowałam sobie w Kauflandzie posypki do ciast. Stosowałam je, jako dodatek do porannej owsianki. Do wczoraj! Przeczytałam, że niektóre posypki są barwione emulgatorem E120. Skrót mi nigdy nic nie mówił, zresztą, kto by się cyferkami przejmował. Do wczoraj! E-120, inaczej koszenila. Ok, niech będzie i koszenila, nazw się nie czepiam, ale gdy przeczytałam, cóż to takiego, poczułam odruch wymiotny. Koszenila jest naturalnym, czerwonym barwnikiem, otrzymywanym z mszyc żerujących na kaktusach rosnących w tropikalnych rejonach Ameryki Północnej i Centralnej. Barwnik pozyskiwany jest zarówno z robaczych odwłoków, jak i składanych przez nie jaj. Żywe owady zabija się zanurzając w wodzie, a natępnie doprowadzając do ich wysuszenia. Alternatywnym sposobem jest  poddanie mszyc działaniu słońca, pary wodnej albo cieplarki o podwyższonej temperaturze. W ten sposób można uzyskać różne odcienie barwnika, co umożliwia dywersyfikację produktów. OMG! Czy ludzie sobie zdają sprawę z tego, co jedzą? W ogóle, czy robi to na nich jakieś wrażenie? O żesz :) A żeby było jeszcze ciekawiej dodam, że większość jogurtów, serków, kefirów, ptasich mleczek, dżemów, etc, etc, które mają zabarwienie czerwone jest nafaszerowane właśnie emulgatorem E- 120! Bon appetit!  

 

5 komentarzy:

  1. To jeszcze nic w porównaniu z miodem spadziowym, który jest produkowany z odchodów mszyc. Albo jeszcze lepiej - indonezyjska kawa Kopi Luwak, jedna z najdroższych kaw na świecie (droższa jest ponoć już tylko jamajska Blue Mountain) produkowana jest z ziaren kawy wydobywanych z kału cywet. Czyli, jak to mówił Ferdek Kiepski - "Najpiękniejsze kwiaty na gówienku rosną". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie :P
    Dobrze, ze nie pijam kawy, ale ten czerwony barwnik... brrrr
    Idę sprawdzić co mój zawiera w sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aldi, spokojna głowa, Kopi Luwak raczej nie jest dostępna w większości polskich sklepów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aldi, spokojna głowa, Kopi Luwak raczej nie jest dostępna w większości polskich sklepów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zim, ja normalnie nie mam pytań! Szoook! Od razu mi się coś w żołądku zaczyna skręcać. Wolałam chyba nie wiedzieć, co to ta koszenila, bo teraz tylko na to patrzę, czytając opis produktu :) A ile jeszcze tam emulgatorów przeze mnie nierozszyfrowanych jest? :)

    Aldi :D Hihihi :*

    OdpowiedzUsuń