wtorek, 29 maja 2012

Nie potrafię już tutaj pisać. Wiele razy chciałam coś skrobnąć, ale mi nie wychodziło. Straciłam jakby zdolność prowadzenia bloga. Wypalenie całkowite. Szkoda, bo nie chciałam tego, chciałam mieć to swoje miejsce, w którym mogłabym pisać, wyżalać się i planować, ale nie umiem już tego robić. Nie wiem, czy to zmęczenie materiału, czy monotonia życia, czy co innego. Gdy tak patrzę na archiwum i czytam sobie starsze wpisy, kręci się łezka w oku. Mogę śmiało napisać, że w przeszłości były dobre czasy, bo coś w tym moim życiu się działo, a teraz nie ma nic, zupełna pustka, wegetacja. Jak coś zmienić, nie wiem, brakuje pomysłów.

1 komentarz:

  1. Czasami lepiej żeby się nic nie działo, żeby się miało dziać za dużo - i złego. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń