20 grudnia przedłużyłam umowę w sieci ERA, wybierając sobie telefon, Sony Ericsson XPERIA X10 Mini Pro. Wiedziałam, że czas dostawy przedłuży się ze względu na dni wolne, a operator ma 21 dni roboczych na dostarczenie telefonu, specjalnie mi się nie spieszyło. O dziwo, sprawa została rozwiązana w dniu dzisiejszym. Telefon został przywieziony przez kuriera DHL. Wszystko było w porządku, paczka nienaruszona, pomyślałam sobie - na pewno wszystko będzie GIT, przecież nie może się powtórzyć sytuacja sprzed dwóch lat, kiedy to przyszedł kurierem nowy telefon, wtedy był to Sony Ericsson C902 i od razu nie działał w nim czytnik karty pamięci. Musiał iść na serwis. Nie przebywał tam długo, ale jednak sam fakt, że przyszedł uszkodzony z Centrali, budził niesmak. Odrzuciłam złe myśli, rozpakowując paczkę. Dokopałam się do telefonu, który okazał się być bardzo malutki. Obecnie posiadam Nokię 5800, więc różnicy w wielkości nie da się nie zauważyć. Organoleptyczne badanie telefonu wypadło pomyślnie i przystąpiłam do pierwszego uruchamiania. Karta SIM została włożona. Klik, i usłyszałam charakterystyczny odgłos uruchamianego telefonu. Po kilku sekundach pojawił się ekran główny i ku mojemu zdziwieniu, nie zobaczyłam okienka, w którym to miałabym wpisać kod PIN potrzebny do uruchomienia, a w prawym, górnym rogu moje oczy zobaczyły kartę SIM z czerwonym krzyżykiem, oznaczało to jedno - NIE CZYTA KARTY SIM!!!. Co w takich wypadkach człowiek powinien zrobić? Absolutnie nie wolno się denerwować, tylko trzeba zaglądnąć do świata internetu, w którym to wszystko można znaleźć. Tak zrobiłam. Wujek google dzielnie odnalazł problemy z czytaniem karty SIM przez Xperię... Przyczyną mogła być stara karta SIM , którą trzeba wymienić na nową. Moja karta ma jakieś 8 lat, więc jest stara! Pomyślałam, że to na pewno ta przyczyna i zadzwoniłam do konsultanta ERY. Pani potwierdziła i zaleciła wymianę karty, zastrzegła, że ta wymiana ma być za darmo. Nie mam prawa płacić żadnych pieniążków. OK. Zgarnęłam tatę i pojechaliśmy do ERY. Pan w salonie, na moje hasło, że chcę wymienić kartę powiedział, że usługa płatna. Skąd ta pani wiedziała? Zanegowałam słowa sprzedawcy mówiąc, że usługa wymiany ma być darmowa, bo wymaga tego telefon, który bez nowej karty działał nie będzie. Panu się głupio zrobiło i kartę wymienił. Nie sprawdzałam w salonie, czy telefon będzie działał, gdyż byłam pewna, że tak właśnie będzie SIC! W domu na spokojnie rozpakowałam nową kartę, włożyłam do telefonu, uruchomiłam i...? I nic! Ten sam objaw - brak karty SIM. Powolutku zaczęłam tracić cierpliwość, wyjęłam ową kartę, przełożyłam do Nokii, tam zaczęła działać bez problemu. Już wiedziałam, że jest to usterka - wada ukryta, która została świadomie do mnie wysłana wraz z telefonem. Pech, jakbym miała deja vu. Dwa lata temu wystąpiła podobna sytuacja. Niewiele myśląc wsiadłam do samochodu i pojechałam do ERY, żeby tam sprzedawca jeszcze na karcie testowej potwierdził moją usterkę. Wystałam się tam 50 minut i w końcu musiałam się poddać. Nie załatwiłam nic, a dom mnie gonił, bo dzisiaj mieliśmy kolędę. Postanowiłam odpuścić. Kto czyta mnie od początku ten wie, że pracowałam w Autoryzownym Serwisie Sony Ericssona. Generalnie to nadal tam pracuję... Zadzwoniłam do Serwisu Centralnego w-support, który działa z ramienia producenta i porozmawiałam sobie ze znajomym. Niestety, usterka ewidentna, nie da się tego załatwić zdalnie, niektóre modele miały wadę, mnie się trafiło. W piątek telefon jedzie do Wrocławia. Na moje szczęście, sprawa zostanie załatwiona w kilka dni., jednak gdyby nie znajomości, musiałabym czekać kolejne kilkanaście dni, bo zanim telefon przeszedłby procedury, to trwałoby to i trwało. Przez to wszystko, na kolędę zdążyłam na styk.Weszłam ja, a za mną ksiądz. Po co się przygotowywać, jak można pójść na żywioł - prawda? No :) Ksiądz Mariusz, świetny człowiek. Zalecił mi spożywanie alkoholu, coby zagoić moje rany :)
Dzień, jak widać był wesoły. Zmęczenie me wytłumaczalne zatem. O bratanicy, która maltretowała mnie przez 4 godziny już nie piszę, bo to norma, która występuje codziennie :) I pamiętajcie - sprawdzajcie przy kurierze wszystko, jak odbieracie nowy telefon. Niech czeka. Kiedy telefon okaże się niesprawny, aneksu nie podpisujecie - telefon niezgodny z umową. Niech się martwi ERA, czy też inny operator...., ale trzeci raz już się nabrać nie dam :) Padam!
Oj moja karta też ma coś koło 8 lat... Pewnie niebawem też mi przyjdzie wymienić. Dzięki za informację, może na przyszłość mi się przyda :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń