Pod górkę. Zdaje się, że moje życie takie już być musi. Co bym nie zrobiła i tak nie mam wpływu na rozwój wydarzeń... Miał to być taki wyjątkowy dzień, miałam się tylko uśmiechać i nie zastanawiać nad niczym szczególnym..., tymczasem jest całkiem inaczej. Co z tego, że są moje urodziny, jak sypię się w dosłownym tego słowa znaczeniu. Z czego się tu cieszyć. Żelazo, a raczej jego brak, zrobiło swoje. Leki, które zażywam, psują wszystko dodatkowo. Mogę się wewnętrznie dobrze czuć, a zewnętrznie jest paskudnie. Nie ogarnę już tego. Ogólnikowo napisane, ale niech tak pozostanie...
Twoje urodziny??? A ja przegapiłam... Ale gafa... Przepraszam i przesyłam spóźnione życzenia spełnienia marzeń, pogody ducha i Bożych błogosławieństw!
OdpowiedzUsuń