niedziela, 27 listopada 2011

Wydawać by się mogło, że człowiek w tym swoim życiu poznał  na tyle zachowania ludzkie, że już nic więcej go zaskoczyć nie może, że uprzedzenia jakie posiadał, co do niektórych osób, były chwilowe i tak naprawdę nie miały żadnego znaczenia na dłuższą metę, bo siła zapomnienia w człowieku była większa, bo w końcu nie trzeba pamiętać, o niektórych wadach ludzi. Niestety, umiejętność zapomnienia ma się nijak do tego, co napisałam w momencie, kiedy dostaje się dowód, że wada ludzka trwa, a co gorsze, kiedy ta wada dotyczy przełożenia, że pieniądz jest ważniejszy od człowieka, i to wcale nieduża wartość papierkowa. Ja nigdy w życiu bym się nie upomniała o takie rzeczy, a tym bardziej, gdy wiedziałabym, jaką człowiek ma sytuację. Ja, ja, ja..., JA przede wszystkim sama bym zwróciła, bo byłaby to dla mnie oczywistość... O, co chodzi? Długo zastanawiałam się, czy o tym napisać, czy wywlekać to na światło dzienne, bo osoba o którą chodzi, może to przeczytać. Nie wiem, czy tak się powinno robić, ale jak widać - napisałam. Dlaczego? Bo boli mnie takie podejście do życia... Wszystko inne też mnie boli, ale wypieram z głowy. Szkoda tylko, że moja wartość wyniosła całe 20 zł. Bo 10 zł, zostało podarowane... 

Jak wiecie, wczoraj miałam być na wycieczce. Nie byłam. Lekarz zabronił. Przyszły tydzień to szczepionki, nie mogę zachorować. Góry, ostre powietrze + wylany pot = mogłyby się równać chorobie. Mam granulocytopenię, a jak wiadomo jest to choroba bardzo groźna i niebezpieczna. Gdy będę zaszczepiona, mogę pomyśleć o jakiś rozrywkach, póki co, nie ma opcji. Nie ryzykuję. I to właśnie jest powód, w którym dowiedziałam się, że "ktoś" jest stratny 20 zł, bo nie jadę. Gdyby ten ktoś mnie znał, wiedziałby, że ja długi oddaję. Bez względu na wszystko. Kisioł, ty wiesz :)

Szczepionki już na mnie czekają w aptece, było ciężko je zdobyć, ale udało się, panie farmaceutki stanęły na głowie. Koszt 385 zł... A tu idą święta, Mikołaj, choinka, Amelki urodziny. Ech... W środę się będę szczepić. We wtorek jeszcze uderzam do rodzinnego, żeby dał zlecenie na wykonanie szczepionek, a od środy reżim i czekanie, aż szczepionki zadziałają, i pobudzą szpik kostny do produkcji leukocytów, żebym nie musiała przechodzić leczenia immunosupresyjnego...

Na kaloryferze rozmrażam sobie szpinak i truskawki, za chwil kilka powstanie z tego pyszny koktajl zdrowotny :)
Życzę wszystkim udanej niedzieli. Spędzonej przy kominku, z dala od trosk i zmartwień...


2 komentarze:

  1. Co do tej osoby, mogłabym do niej zacytować słowa z serialu "Szpital na peryferiach": "Gdyby głupota potrafiła latać, latałabyś jak gołębica" (to powiedział jeden z bohaterów - lekarzy, do pielęgniarki). Jeśli aż tak jej szkoda tych 20 zł, to przecież mogła Ci powiedzieć, żebyś jej oddała w późniejszym terminie, prawda? Albo przełożyć wyjazd. Ale masz rację też w tym, że i ja nieraz przekonuję się, że mimo wszystko nie każdemu można ufać... Pozdrawiam i trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiany przeze mnie doktor Strosmajer i jego cięte riposty :)
    Oglądałam namiętnie wszystkie odcinki Szpitala na peryferiach i zawsze chętnie do nich powrócę :)
    Tak samo, jak do Kobiety za ladą :)
    Zim, czasami tak już bywa, nigdy nie zaakceptuję takich zachowań, tym bardziej, gdy wiem, że ta osoba nie zbiednieje, kiedy nie będzie miała tych 20 zł natychmiast :) Bywa :)

    OdpowiedzUsuń