piątek, 1 stycznia 2010

Albion...starodawna nazwa Wysp Brytyjskich...
Albion...prawdopodobnie białe wybrzeża hrabstwa Kent...
Albion...prawdopodobnie kiedyś nazywał się tak syn Posejdona...
Albion...6 osób...
Albion...rock progresywny...
Albion... Wabiąc Cienie
Albion... Broken Hopes...
Albion...opowieść o utraconych nadziejach, pragnieniach, złudzeniach, o walce, jaką toczymy na co dzień. Opowieść o człowieku, o jego losie, o tym co zyskał, o tym, co stracił. To lęk, to weryfikacja własnych uczuć, to pytania o sens i cel, w obliczu niespełnionych marzeń, to tęsknota za naiwną wiarą dziecka, któremu sprzedano bajkę o ideałach, do których tak naprawdę w dorosłym życiu nikt nie dąży. To stan zagubienia, w momencie, gdy wydaje Ci się, że wszystko już wiesz...

Albion..., Motyl...Wabiąc Cienie...




Albion..., Angel...Broken Hopes...




Urzeka, sprawia, że znowu zatracam się w innym wymiarze...magia tworzona za pomocą instrumentów, powodująca drżenie ciała... Inny, lepszy mój świat, bez zła, bez tych wszystkich problemów...muzyka, którą tak bardzo kocham, i bez której nie wyobrażam sobie życia - bez względu na to, jakie ono by nie było...

Nowy Rok nastał. Patrząc przez szpitalne okno stwierdzam, że nic się nie zmieniło. Ja też taka sama. Wczoraj, przy oglądaniu petard, łezka w oku się zakręciła, nawet kilka ich było. Wyobraziłam sobie ludzi, którzy bawią się w najlepsze, są szczęśliwi... Tutaj było tak pusto, szaro... Ciemność w pokoju, co chwile rozjaśniania różnymi kolorami... Parę minut po północy, poszłam spać, żeby już nie musieć sobie wyobrażać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz