czwartek, 21 stycznia 2010

Dziękuję pamiętającym..., się zdziwiłam. Miło..., wzruszająco..., chlip ;)
Nie na darmo się jest Agnieszką... Dostałam wiadomość, ze znaczeniem mojego imienia, i tak sobie myślę, czy faktycznie jestem taka, jaką "mnie" opisują? Agnieszki są rozsądne, zdumiewają siłą charakteru, długo zachowują wygląd ( to pomińmy, bo ja już swojego nie zachowałam), są pogodne, i optymistyczne. Wujek Google pokazał mi znacznie więcej, i szczerze, nie wiem, czy taka jestem, bo najgorzej oceniać samą siebie. Najłatwiej jest znaleźć wady, i się ich trzymać, być realistką w tym wszystkim, znać swoje miejsce w szeregu, nie wybijać się. Niemniej jednak, jakaś magia w znaczeniu tych imion jest, i daje do myślenia...


Powoli wracam do normalności. Na weekend może dostanę przepustkę - ma się dar przekonywania, i robienia maślanych oczu, a więc zaczyna być  wszystko realne. Pobyć w domu ,chociażby  na parę godzin, to jest bardzo dużo, a jakbym mogła jeszcze się  tam przespać,  to dopiero byłoby super. 7 tygodni w szpitalu robi swoje, i chociaż czuję się tu, jak w domu, to jednak brakuje tej samotności, w moich malutkich czterech ścianach... Najbardziej tęsknię, za Amelką..., jednak...


W pracy, dzień wczorajszy to audit z Sony Ericssona... Ech, muszę, jak najszybciej tam wrócić, bo jak mnie nie ma, to wszystko leci na łeb, na szyję. Raport pokazuje, jak bardzo się opuścili, odkąd zachorowalam. Nie ma ludzie niezastąpionych, czy po prostu, inni nie przykładają się do swoich obowiązków, nie mają ambicji? Ja nie potrafię wykonywać czegoś byle jak... Tak,  jestem pracoholikiem, ale lubię tak, lubię poświęcić się pracy bez reszty, bez względu na konsekwencję. Kto nie ryzykuje, ten nie ma. Do pracy chcę!


Z pola walki... Przeszczep będzie bardzo ryzykowny... Boją się go, bo podobno mam uparty organizm, i nie wiadomo, jak się zachowa. Poza tym, to nie będzie zwykły przeszczep... Od tego wszystkiego, co mi naopowiadali, głowę mam za małą... Jakby pogadali ze mną o telefonach, to bym mogła błysnąć, ale w/w kwestii nie wiem nic, i nawet filozofowanie mi nie pomoże...

5 komentarzy:

  1. Tak,tak...Zwłaszcza rozsądna :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak możesz, ja jestem najrozsądniejsza na świecie, drugiej takiej nie znam ;)
    I uparta też :P
    I wredna :P
    I szydercza :P
    I wpada mi do ucha,to co chcę, żeby mi wpadło :P
    I w ogóle, jestem fajna ;)
    I skromna na dodatek też... ;)
    I robię to, co lubię :)

    Howgh!

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko, życzę Ci dziś przede wszystkim zdrowia, bo to najważniesze,
    spełnienia marzeń, bo to najcenniejsze
    wspaniałych przygód z nartami :=)
    i i wiele wspaniałych chwil.

    Cieszę się, że jest już ze zdrówkiem lepiej!!
    Iva

    OdpowiedzUsuń
  4. Teoretycznie - jestem wrześniowa, a na pierwsze nie mam na imię Agnieszka..., ot zagadka, nie?:D

    OdpowiedzUsuń
  5. o żeszzz ty przebiegły człowieczku :D
    Kala

    OdpowiedzUsuń