Piątek to? Sobota? Hmm, straciłam rachubę czasu. Z 2 stycznia, dziwnym trafem zrobił mi się 3, i nawet jednej siostrze wmówiłam, że na pewno tak jest. Po włączeniu komputera, okazało się, że jednak jest dzisiaj 2... Ups :) Wczorajszy dzień, zaliczam do tragicznych. W życiu się tak podle nie czułam. Ząb tak bardzo dawał się we znaki, że nie mogłam skupić się na niczym konkretnym, plecy też zbuntowane, za bardzo mi siedzieć nie pozwalały. Gorączka, jak zwykle, więc zimno mi było cały dzień. Jak nigdy, poszłam spać po 20tej , z wykończenia, z bólu, ze wszystkiego. Dzisiaj jest ciut lepiej. Ząb, jakby mniej się odzywa, więc to niewątpliwy plus. Plecy , bez zmian, ale to dopóki nie podejmą leczenia, lepiej nie będzie, za to palec mnie boli, ałaaaa. Postrzał, czy zastrzał mi się zrobił. Pisać na klawiaturze nie mogę... - ktoś mi jeszcze coś chce ofiarować?
Na oddziale zbierają się ludzie. Przyjęto 3 kobiety, dumne to takie, ja nie wiem, jakby oddział rewią mody był. Jedna to nawet brokat ma jeszcze we włosach. Ja wiem, że trzeba się prezentować, ale zobaczymy, jak one po zabiegach będą wyglądać...hihi, wredność ma, sięga zenitu, ale co na to poradzę, jak już tak mam ;)
taka chora rewia mody panuje już chyba wszędzie... w szpitalu, na cmentarzu, na ulicy w kościele... czasem to już przesada... ale cóż, są ludzie i ludziska
OdpowiedzUsuńZdrowiej nam Kochana szybciutko
Kala
Przyznaję się bez bicia, że jak byłam w szpitalu ostatnio to przez brak zajęć dbałam o siebie bardziej, niż w domu.;) Normalnie w domu chodzę czasem przez brak czasu w poodzieranych paznokciach, z kazdym włosem w inną stronę, a w szpitalu na wszystko czas był. ;)
OdpowiedzUsuńlucyfrecja