Wyobraźcie sobie człowieka, który od samego rana chodzi i skrzeczy na każdego, bo wstało mu się lewą nogą. Człowieka, który wali focha dla zasady, który ma gorszy dzień, bo tak mu się wydaje, i nie podlega to żadnej dyskusji. Człowieka, który zjadł tyle kiwi, że biega do ubikacji co chwilę, a na dodatek chyba zapomniał dobroci umyć, bo zrobiły mu się w buzi afty..., człowieka, który ma postanowienie, że w dniu dzisiejszym będzie smutny, i nikt tego nie zmieni, i w końcu, wyobraźcie sobie człowieka, któremu plan bierze w łeb, bo pojawia się W., i cały podły humor przepada :), ale żeby tego było mało, to ten dobry humor, wcale takowy być nie powinien, gdyż, ludzie naprawdę mają problem, kiedy to w domu psuje się piec CO, i z +22 zrobi się +12 stopni, żeby przetrwać, trza np. kręcić fajki ;) W., ja, za ten śmiech, to sama sobie karę wymierzę , czarny humor posiadam dziś ;) Pechowcy są wśród nas..., czasami więksi ode mnie. W., zawsze Ci mogę drugą kołdrę pożyczyć, pamiętaj, żeby nie było, "żem" bez serca ;)
Ale tak naprawdę, to ..." Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." - dlatego W., dziękuję Ci, że dzięki tobie, tego gruntu nie straciłam, no i, że pojawia się u mnie uśmiech w momencie, kiedy sobie myślę, że już nie wystąpi... :-)
I chucham na Ciebie, mam nadzieję, że trochę ciepełka doleciało... :-)
I chucham na Ciebie, mam nadzieję, że trochę ciepełka doleciało... :-)
To może nie będę naprawiał tego pieca w ogóle;)?Za koddrę dziękują,mam dwie i koc,no i nie mogę już spać z gołą pupą;).A swoją drogą szkoda,że nie pojawił się wcześniej "inny" wpis i tyle pisania by poszło na marne;).
OdpowiedzUsuńROTFL!!!
OdpowiedzUsuńW., proszę Cię :D
Ach ta twoja biedna pupa, w uwięzieniu będzie przez dni kilka, i jej właściciel się prze to nie wyśpi:D Dlatego tę kołdrę proponowałam, żebyś swoje przyjemności zachował, tak z grzeczności, żeby zamydlić Ci oczy,i zrobić dobre wrażenie, bo w normalnych okolicznościach się nie dzielę ;)
W każdym razie, przez te najbliższe trzy dni, a może już dwa, będziesz wywoływał uśmiech na mojej podłej twarzy - hihihi, dobrze, że dzieli nas taka odległość ;)
Wpis nie zdążył się pojawić, bo zawsze wpadasz o odpowiedniej porze :D
Ty muchomorze, ty... ;)