Ostatnio w obowiązki Salanee zakradło się codzienne odkurzanie w pokoju, powodem jest bratanica, która jak się tylko u Salanee pojawi, robi spustoszenie w każdym dostępnym miejscu jej pokoju. Właścicielka pokoju nie może później na ten bajzel patrzeć, i wyciąga magiczne urządzenie, które naje się z ziemi do syta. Odpowiada to Salanee, bo lubi odkurzać, przyjemne łączy z pożytecznym, porządek będzie, a i kalorii mniej, bo Salanee ma straszną misję na ich liczenie, o czym przekonali się niektórzy i nagadali się przy tym pod nosem, toteż Salanee nie wszystko usłyszeć mogła, ale nawyków nie zmieni, liczenie kalorii weszło jej w krew, a ona sama w sobie uparta jest, i czasami można jej powtarzać do znudzenia a ona i tak "mundrzejsza" okaże się. Ona to wie, i jej strasznie przykro ;) Salanee zaraz zacznie robić to, co sobie zaplanowała tylko przestanie funkcjonować, jako imadło... Tak to jest, jak postanowi się skleić buta i nie doczyta się, że po sklejeniu trzeba mocno dociskać przez 30 minut..., więc Salanee siedzi i dociska, i ręka już ją boli, i palec, bo to właśnie nim uderza w klawiaturę. Byle but dobry był, bo Salanee go lubi :)
Pees...
I jeszcze sobie Salanee przy okazji pokleiła palce...
poniedziałek, 6 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Salanee, przyciśnij buta czymś ciężkim,
OdpowiedzUsuńmoże nogą od stołu, albo jakimś fotelem.
szkoda rąk ;)
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Aldi, następnym razem, będę pamiętać :D Przynajmniej sobie zapewniłam rozrywkę ;)
OdpowiedzUsuńMusiało być ciekawie z tymi posklejanymi paluszkami...
OdpowiedzUsuńOj tak małe dzieci potrafią zrobić niezły bałagan :)
fajnie tu u Ciebie Salanee,ladnie piszesz
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Cie serdecznie
Ola, na szczęście to był klej, który łatwo dał się usunąć,a butki sklejone i póki co - działają :D Małe dzieci robią bałagan, i nie zamierzają nawet tego posprzątać ;)
OdpowiedzUsuńEwa, bardzo dziękuję za dobre słowo miło, że mnie odwiedziłaś. Ja do Ciebie też zaglądam :)
Pozdrawiam i ja :D