środa, 29 września 2010

Salanee czasem lubi powariować, poćwiczyć mimikę. Dzisiaj coś się Salanee stało z twarzą, i już nic nie będzie takie samo... Chlip..., zobaczcie :
Hehe, taki czas nastał, napięć nie ma, ale za to psychika cosik zwariowała i nie daje mi być normalną, co oczywiście widać, skóra lekko zaróżowiona, dziwne fałdy, starość to? Nie, to oczywiście cytrynowa maseczka z alg :) Się dba o cerę, wszakże starość nie...? No!

Ostatni czas jest do przodu. Motywacja, wychodzenie na prostą - pod takimi hasłami przemijają dni. Cieszę się z tego powodu, bo dostaję kopa, abym i ja coś z tym wszystkim zrobiła. Jutro czwartek i kolejna wizyta u doktora, pewnie znowu nic nowego mnie nie czeka, no ale pójdę, trzeba mi sączek w końcu wyjąć, bo się wrośnie w skórę...

Tymczasem, śpijcie dobrze, żegnam Was... Hator, Hator, Hator...!!!


4 komentarze:

  1. Jesteś szalona, mówię Ci.
    Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić.
    Nie jesteś aniołem, mówię Ci.
    Jesteś szalona.

    Na pożegnanie dajesz mi uśmiech swój.
    Gdy odchodzisz, wszystko burzy się.
    Kochałem Cię i Twe szaleństwa mocno tak.
    Ty się śmiałaś zawsze no i cześć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż za poezja,cóż za wyznania ;).

    OdpowiedzUsuń