wtorek, 21 września 2010

Straszne te dni są, ale jakoś trwam, mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy i za niedługo będę mogła się uśmiechnąć, czytając to, co pisałam tutaj przez ostatnie dni. Puścić w lekkie zapomnienie, wyciszyć emocje, wiedzieć, że najgorsze mam (mamy) już za sobą i teraz będzie tylko lepiej, i do przodu. Czuję jakiś wewnętrzny spokój. Staram się nie myśleć o rzeczach, które psują mi nastrój, o tych złych chwilach wierzę, że może jeszcze kiedyś będzie tak, jak dawniej, chociaż przychodzą momenty, w których przeraża mnie to, co jeszcze trzeba  będzie osiągnąć, żeby mogło tak być. I chociaż nie do końca wiem, co się dzieje, to wierzę, że walka trwa, walka o lepsze jutro. Nie chcę przestać wierzyć, nie chcę. Pusto mi strasznie nadal, nie można ot tak odzwyczaić się od tego, co mieliśmy na co dzień, a co zniknęło przez zło, które wystąpiło, ale nie mam innego wyboru jak tylko czekać i przy tej wierze mieć też nadzieję, że jeszcze się uśmiechnę tak, jak uśmiechałam  się, kiedy byłam najszczęśliwsza na świecie.

3 komentarze:

  1. Kiedyś słyszałam, że jeśli nasze szczęście uzależniamy od tego, co zewnętrzne, to tak naprawdę nigdy nie będziemy szczęśliwi. Jak dla mnie i tak jesteś bardzo dzielna.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słoneczko zobaczysz, że w końcu wszystko się ułoży. Masz rację nie przestawaj wierzyć.
    Bądź silna za Was dwoje
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguś, to co najlepsze... jest przed Tobą:)

    OdpowiedzUsuń