poniedziałek, 27 września 2010


Wczoraj był dla mnie szczególny dzień, chociaż tak naprawdę, niczym nie różnił się on od innych. Data miała jednak znaczenie. 26.09..., lat dużo wstecz, pewna kobieta była w ósmym miesiącu ciąży. Nie oszczędzała się przez całą ciążę, pracowała w pocie czoła. Tak samo było i w tym dniu. Wtorek, dzień jak każdy inny. Pierwszy skurcz poczuła w pracy, ale nie przejęła się tym zbytnio, gdyż wcześniej występowały u niej podobne objawy. Myślała, że to nic takiego, że tak musi być. Do porodu pozostał jej przecież miesiąc, dlatego na skurcz odpowiedziała lekkim stęknięciem i znowu oddała się obowiązkom, jakie niosła ze sobą ciężka praca fizyczna. Pył, kurz, brud - z tym musiała walczyć każdego dnia. Do tego hałas, który wyrządził wiele szkód w jej życiu, chociaż ona sama nie zdawała sobie wówczas z tego sprawy. Nie zastanawiając się, pracowała nadal, aż kolejny skurcz oderwał ją od rzeczywistości, a następny, wraz z którym wystąpiło krwawienie,  przeraził ją, wiedziała, że dzieje się coś niedobrego, że tak nie powinno być. Sprawy od tego momentu potoczyły się bardzo szybko..., karetka, szpital...O godzinie 14:25 na świat przyszła mała dziewczynka, jej długość 45,32,29, waga 2250. Pomimo tego, że była wcześniakiem, dostała 10 punktów w skali Apgar, z czasem te punkty się zmniejszały, ale dziewczynka dzielnie walczyła o swoje życie, bo wiedziała, że będzie na tym świecie miała dużo do zrobienia... Ta dziewczynka zobaczyła wczoraj okrągłą liczbę, lat 30..., nie wydaje jej się, żeby dorosła, ona zawsze będzie czuła się tak, jak czuła się 10 i 20 lat temu, będzie sobą, będzie cieszyć się życiem, i zwalczać wszystkie przeciwności losu. Gdyby miało jej nie być, nie urodziłaby się, nie przetrwałaby tego ciężkiego okresu po porodzie... ale jest, JESTEM!!! 
Oko obiektywu też tam było, uwieczniając mnie od maleńkości...
 Malutka byłam, jak na wcześniaka przystało...
Szybko jednak nadgoniłam...
..., by móc uśmiechać się do wszystkich...

Dziękuję za pamięć, dziękuję za wszystko, co wnieśliście do mojego życia swoją osobą! Wierzę, że wszystko się poukłada. Wczoraj, nie mogłam wymarzyć sobie lepszego dnia. Oczy się cieszą, kiedy widzą walkę, nie tylko u mnie samej!  Dziękuję za każde doświadczenie życia, bo tylko dzięki tym doświadczeniom, będę silniejsza.

7 komentarzy:

  1. Złożyłam je już na FB, ale składam i tutaj: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Salanee, życzę Ci przede wszystkim
    zdrowia, dużo powodów do radości,
    spełnienia pragnień
    i satysfakcji z każdego nowego dnia.
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jestem z września... ;)
    Urodziłam kilka dni przed Tobą,
    ale też kilka lat wcześniej :P
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Wam dziewczynki :) Miałam być październikowa, ale za szybko mi się urodziło... W sumie, to wrzesień dobrym miesiącem i nie żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aguś - NAJLEPSZEGO!
    Zdrówka, radości, spełnienia marzeń tych prozaicznych i tych głęboko skrywanych no i żeby uśmiech, którym zarażasz zawsze zdobił Twoją twarz :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego! Niech Pan Bóg każdego dnia wlewa na nowo w Twoje serce siłę do walki, pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń