Święta, święta i po świętach. Tyle przygotowań, a wszystko tak szybko mija, czy za szybko? Moje odczucia są różne. Dla mnie święta są magiczne o ile atmosfera może to powodować. Od zawsze marzyłam o tej magii, która powinna występować w tych dniach, niestety rzeczywistość weryfikuje to o czym marzę, skazując mnie na rozczarowanie, złudne nadzieje i smutek. Jestem tak bardzo inna, a przecież powinnam być częścią. Mojej rodziny. Tymczasem wolę zaszyć się w swoim pokoju, wcale nie muszę z nimi rozmawiać. Święta miały być w uśmiechu, a od wigilii musiałam obserwować, jak piją. Wszyscy po kolei. Nie potrafią obejść się bez kieliszka, a ja tak tego nienawidzę. Czuję się wtedy źle - alkohol to zło! Nie jestem przewrażliwiona, ja po prostu widzę, co alkohol potrafi zrobić z ludzi, jak bardzo ich upokorzyć. Każdy ma jednak swoje dno, a u moich bliskich ono chyba jeszcze nie zostało osiągnięte. Nie wiem, czy życzyć im osiągnięcia tego dna, czy co? Trudne do ogarnięcia, ale nieważne. Nie pasuję do nich i już!
Dzisiejszy wieczór upłynął mi w miłym towarzystwie. Były rozmowy, były wspomnienia i śmiech, było głaskanie do nieprzyzwoitości Lali, która wykładała się, jak tylko mogła. Było miło. Wszystko to w scenerii świątecznej. Kominek dawał ciepło, a z podgrzewaczy było czuć dopalający się cynamonowy podgrzewacz. Po prostu, idealnie. Przez ten czas zapomniałam o zmartwieniach, mogłam zatracić się w tym cieple... Gdzie jest tak fajnie? Nie mogę powiedzieć... :)
Dobranoc robaczki :)
niedziela, 26 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dobrze Cię rozumiem bo ja również nienawidzę alkoholu, chodzi mi oczywiście o spożywanie w zbyt dużych ilościach...
OdpowiedzUsuńNo niestety. Święta szybko minęły i został po nich tylko brzuszek. Teraz trzeba zrzucić te zbędne kalorie :P
Olu, a widzisz! Ja pod choinkę dostałam mini stepper. Każdą wolną chwilę spędzam na nim, aż pot się leje :) Bardzo dobre rozwiązanie dla brzuszka też ;) Chociaż ja nie przybrałam na wadze przez święta :)
OdpowiedzUsuńSalanne dziwne,by było gdybyś przybrała na wadze niejadku:P.Jak zaczniesz chodzić na tym steperze to resztki tych zapasów spalisz,a nie przybywa ,nie przybywa nic :P.A ja tam lubię alkohol;).
OdpowiedzUsuńWszystko pójdzie w mięśnie, które będą mi potrzebne do jeżdżenia na rowerze. Zjadam zdrową żywność: przede wszystkim owoce, które dostarczają mi potasu, wapnia, witaminy C, etc, etc. O warzywach nie wspomnę :)
OdpowiedzUsuńNiekoniecznie trzeba wsuwać mięso, czy też chleb, żeby funkcjonować.
A co do alkoholu, to nie masz czym się chwalić :P
Sratatata;).Witaminy:P.Człowiek jest mięsożerny i mięcho ma jeść,a warzywka i owoce to dodatek,a Ty na samych mandarynkach to daleko nie zajedziesz:).
OdpowiedzUsuńSię nie chwalę,stwierdzam fakt:).Co to zabronione się wypowiadać;)?
Mylisz się :) Nie jadam tylko mandarynek. W mojej diecie są też inne owoce, czy warzywa. Raz mniej, raz więcej. Te owoce, które jem, dostarczają wszystkich niezbędnych witamin dla rozwoju i funkcjonowania organizmu. Nie tylko mięso może zapewnić człowiekowi byt. Piszesz, że na mandarynkach daleko nie zajadę, a przecież to dzięki nim w okresie letnim, zrobiłam tak dużo kilometrów i to pod dużym obciążeniem... Nie wspomnę, że to wszystko w chorobie.Więc? No :)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że nie jest zabronione wypowiadanie się tutaj, nigdzie też nie padło takie zdanie :P
Różne nasze zdania na temat alkoholu, ale wiem co on potrafi zrobić z człowiekiem, jak wiele zła wyrządza, dlatego ja go nie lubię i nazywam złem.