wtorek, 7 grudnia 2010

Wybory, Mikołaj, śnieg... Pstryk, i wszystko przemija.

Prezydentem mojego miasta został sąsiad Jacek Grosser - ha! Czasami oczywistość zaskakuje. Bezpartyjny wygrał - Oświęcimianie Oświęcimianom - podobno głupia nazwa, ale ona nie może być inna z racji tego, gdzie mieszkam :) Część ludzi zbyt wcześnie chciała wypaczyć wynik wyborów, dostając po łapach różnicą 81 głosów. Taka porażka może boleć..., no nic :)
Mikołaj..., ech - przypomniało mi się dzieciństwo. Odwiedziłyśmy z Amelką moje przedszkole. Patrząc na wybiegającego Kubę (syn koleżanki), który krzyczał na cały głos: mamusiaaaa!!!!, zobaczyłam siebie w tym przedszkolu, kiedy wybiegałam tak samo jak on, słysząc swoje nazwisko przez głośniki. Lubiłam przedszkole, jednak zawsze z radością wracałam do domu - do teraz nie wiem, dlaczego. Przez tyle lat nic się tam praktycznie nie zmieniło, taki sam korytarz, te same dywany. Dobrze, że zostają wspomnienia, chociaż z miłą chęcią wróciłabym się do tego dzieciństwa... Na spotkaniu z Mikołajem nie było tak, jak sobie myślałam dzień wcześniej. A., nie odezwała się słowem, zamykała oczy i nie chciała patrzyć na Mikołaja, który w sumie odstraszał swoim wyglądem i nie powiedział ani be, ani me, ani pocałuj mnie w d.... Co to za podróbka była, to ja nie wiem. Najlepszy jednak był Kuba - syn koleżanki.
Pani, która podawała paczki, pyta Kubę (bo Mikołaj chyba niemową był):
Pani: A czy byłeś Grzeczny?
Ola(mama Kuby): Kubuś byłeś?
Kuba: No przecież byłem!
Pani: To proszę paczkę...
Kuba bierze paczkę i cieszy...
Ola: Kubuś, a jak się mówi? (chodziło jej o to magiczne słowo, kiedy się coś dostaje..)
Kuba: Dzień dobry!
Ja się poskładałam z tego ze śmiechu, podobnież jak wszyscy inni, słyszący Kubę:)
Śnieg, a raczej to, co po nim zostało sprawie, że nie da się chodzić. Nienawidzę ciapy!!!
Wynik TSH odebrany... Chyba za niedługo będę musiała powiedzieć: Witajcie hormony...



4 komentarze:

  1. Witajcie? Czyżby coś nie tak?
    U nas prezydentem został pan J. Majchrowski :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pan J.Majchrowski powołał do siebie człowieka, który w wiosce obok Oświęcimia został znienawidzony - P. Kałę :) Jaki ten świat jest mały.

    Tak, niestety poziom TSH jest coraz większy. Kiedy przekroczy normę, zacznę brać leki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam pana P. Kały (co za nazwisko nawiasem mówiąc...). A z TSH naprawdę nie zazdroszczę. Miałam też robione w tym roku badania, ale wyszły w normie. U Ciebie chyba jeszcze nie przekroczył normy z tego co rozumiem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, jeszcze normy nie przekroczył, ale jest coraz bliżej a z tego, co mówił lekarz, kiedy tylko ją przekroczy, będzie to oznaczało, że tarczyca przestała sobie radzić i już teraz będę musiała ją wspomagać hormonami.

    Listopad 2009: TSH 2.71
    Maj 2010: TSH 2.04
    Grudzień 2010: TSH 3.55

    Norma jest od: 0.4 - 4.0

    Tak, więc, zbliżam się :/

    OdpowiedzUsuń