Wybory, Mikołaj, śnieg... Pstryk, i wszystko przemija.
Prezydentem mojego miasta został sąsiad Jacek Grosser - ha! Czasami oczywistość zaskakuje. Bezpartyjny wygrał - Oświęcimianie Oświęcimianom - podobno głupia nazwa, ale ona nie może być inna z racji tego, gdzie mieszkam :) Część ludzi zbyt wcześnie chciała wypaczyć wynik wyborów, dostając po łapach różnicą 81 głosów. Taka porażka może boleć..., no nic :)
Mikołaj..., ech - przypomniało mi się dzieciństwo. Odwiedziłyśmy z Amelką moje przedszkole. Patrząc na wybiegającego Kubę (syn koleżanki), który krzyczał na cały głos: mamusiaaaa!!!!, zobaczyłam siebie w tym przedszkolu, kiedy wybiegałam tak samo jak on, słysząc swoje nazwisko przez głośniki. Lubiłam przedszkole, jednak zawsze z radością wracałam do domu - do teraz nie wiem, dlaczego. Przez tyle lat nic się tam praktycznie nie zmieniło, taki sam korytarz, te same dywany. Dobrze, że zostają wspomnienia, chociaż z miłą chęcią wróciłabym się do tego dzieciństwa... Na spotkaniu z Mikołajem nie było tak, jak sobie myślałam dzień wcześniej. A., nie odezwała się słowem, zamykała oczy i nie chciała patrzyć na Mikołaja, który w sumie odstraszał swoim wyglądem i nie powiedział ani be, ani me, ani pocałuj mnie w d.... Co to za podróbka była, to ja nie wiem. Najlepszy jednak był Kuba - syn koleżanki.
Pani, która podawała paczki, pyta Kubę (bo Mikołaj chyba niemową był):
Pani: A czy byłeś Grzeczny?
Ola(mama Kuby): Kubuś byłeś?
Kuba: No przecież byłem!
Pani: To proszę paczkę...
Kuba bierze paczkę i cieszy...
Ola: Kubuś, a jak się mówi? (chodziło jej o to magiczne słowo, kiedy się coś dostaje..)
Kuba: Dzień dobry!
Ja się poskładałam z tego ze śmiechu, podobnież jak wszyscy inni, słyszący Kubę:)
Śnieg, a raczej to, co po nim zostało sprawie, że nie da się chodzić. Nienawidzę ciapy!!!
Wynik TSH odebrany... Chyba za niedługo będę musiała powiedzieć: Witajcie hormony...
wtorek, 7 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Witajcie? Czyżby coś nie tak?
OdpowiedzUsuńU nas prezydentem został pan J. Majchrowski :)
Pozdrawiam :)
Pan J.Majchrowski powołał do siebie człowieka, który w wiosce obok Oświęcimia został znienawidzony - P. Kałę :) Jaki ten świat jest mały.
OdpowiedzUsuńTak, niestety poziom TSH jest coraz większy. Kiedy przekroczy normę, zacznę brać leki.
Nie znam pana P. Kały (co za nazwisko nawiasem mówiąc...). A z TSH naprawdę nie zazdroszczę. Miałam też robione w tym roku badania, ale wyszły w normie. U Ciebie chyba jeszcze nie przekroczył normy z tego co rozumiem?
OdpowiedzUsuńNie, jeszcze normy nie przekroczył, ale jest coraz bliżej a z tego, co mówił lekarz, kiedy tylko ją przekroczy, będzie to oznaczało, że tarczyca przestała sobie radzić i już teraz będę musiała ją wspomagać hormonami.
OdpowiedzUsuńListopad 2009: TSH 2.71
Maj 2010: TSH 2.04
Grudzień 2010: TSH 3.55
Norma jest od: 0.4 - 4.0
Tak, więc, zbliżam się :/