sobota, 22 stycznia 2011

Nie jest prawdą, że tylko dzięki mięsu człowiek może funkcjonować. To, co jemy zależy od nas. Ja zdecydowanie bardziej preferuję sałatki, a mięso to tak tylko od święta. Jedynym grzechem, który bym popełniła o każdej porze dnia i nocy, to są Hot Wings'y - moja zmora, która prześladuje mnie ile razy bym nie przejeżdżała obok KFC. Na moje szczęście, ostatni raz smakowałam tych niezdrowych rarytasów ponad 3 lata temu, jednak smak pozostawiony w ustach po zatapiających się w moich szczękach kurczaczkach odczuwam do dzisiaj, muszę tylko zamknąć oczy i oddać się wspomnieniu, coś jak Sprite... ;) Odkąd zaczęłam liczyć kalorie i zmieniłam swoje nawyki żywieniowe na bardziej regularne, doceniam to, co jem. Staram się delektować każdym kęsem. Dziennie nadal nie przekraczam 1000 kcal i  moją wadą nadal jest to, że na cały dzień zjadam tylko dwa, czasami jeden posiłek. Powiecie, przecież to nie jest 1000 kcal. Macie rację, ale równanie wyjdzie poprawnie, kiedy dopiszę, że lubuję się bardzo w marchewkach, rzodkiewkach, pomidorach, które zjadam w przerwach między posiłkami. Nie stosuję się do starego porzekadła,  które mówi, że "śniadanie trzeba zjeść - jak król, obiad - jak książę, a kolację - jak żebrak," bo ja wszystkiego jem mało, a obiad nie zawsze skonsumuję, ale chodzi o samą zasadę, że należy się starać tak robić. Z reguły jest tak, że każdy posiłek zjada się w pośpiechu, jakby ktoś miał nam zaraz całe pożywienie zabrać. Parę razy się pogryzie i połyka - nie wolno, jedzeniem trzeba się sycić, takie rozwiązanie uzyskamy dobrze przeżuwając każdy kęs, tym sposobem pomożemy naszym wnętrznościom i sprawimy, że nie będą miały utrudnionego trawienia. Żeby nikt z Was nie pomyślał, czyli mogę jeść byle co, ale muszę dobrze gryźć i przeżuwać? Nie. Trzeba jeść zdrowo i zastosować się do zasady MŻ, czyt. mniej żreć, a także do porzekadła. O tym, żeby jeść warzywa nie muszę pisać, one nie zaszkodzą ani nie utuczą nikogo. Nie należy łączyć pomidora z ogórkiem, bo ten drugi zabija w tym pierwszym witaminę C. Większość z nas pewnie lubi takie połączenie, prawda? Ja w każdym razie tak... MNIAM, czasami zgrzeszę, a witaminę C łyknę wtedy osobno :) Kiedyś nie myślałam tymi kategoriami, nie liczyło się dla mnie moje ciało, teraz jest inaczej. Odkąd zrzuciłam tyle kilogramów (15), zaczęłam liczyć kalorie, to moje życie stało się lepsze. Doceniłam to, co osiągnęłam i nie chcę tego zmarnować. Nauczyłam się żyć na nowo i chociaż czasami posiadam swoje chwile słabości, wszak jestem kobietą i bywają takie dni, że organizm szaleje, wtedy wystarczy, że popatrzę sobie na zawartość kalorii danego produktu, na który mam ochotę, od razu odkładam go na półkę. Wystarczy mi, że sobie popatrzę. Mój żołądek już dawno temu przestał wołać: daj mi jeść wredna małpo ;) Mózg  posiada  jeszcze zachcianki, ale to ja dowodzę mózgiem i dopóki tak jest, nic złego się nie stanie. Kiedyś  np. nie wyobrażałam sobie wyjścia do baru, żeby nie napić się piwa przy papierosie. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie, że w barze zamówię piwo, po prostu żal mi mojego organizmu. Z papierosami nadal pozostaję czysta. Nałóg poszedł w zapomnienie..., czasami miewam kryzysy, ale o to chodzi w życiu, żeby nie dać się złamać, żeby pokazać, że chcieć to znaczy móc! I wiecie, co? Świetnie się czuję, wokół mnie kumulują się rozmaite wirusy, a ja na nie prycham i pokazuję cztery litery. Wiem, że mnie nic nie rozłoży, bo posiadam odporność, bo jem dużo witamin, bo staram się zdrowo odżywiać! Dzisiaj na kolację np., zjadłam sałatkę zbliżoną do greckiej. Była pyszna - samo zdrowie, chociaż brzuszek troszkę pobolał, ale nic tam, on chyba nie polubił czosnku, który władowałam do środka. Sałaka rozpoczyna dzisiejszy wpis :)

Chciałam dzisiaj jakoś zdrowo napisać i jedno, co mi przyszło do głowy to jedzenie :) Od niego przecież zależy nasze samopoczucie, więc mam nadzieję, że udało mi się zdrowo do wpisu podejść, tak? 
Dobranoc robaczki moje kochane :) 

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię połączenie ogórka z pomidorem. Oprócz tego daję jeszcze np. ser albo szynkę i mam pyszne kanapki. No i to wszystko posolić i popieprzyć. Pewnie witamin to już nie ma żadnych, ale jest pyszne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kanapki pyszne, ale bezwitaminowe, jednak czego się czasami nie robi dla samego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowe odżywianie:)
    Hmm ja to chyba nie mogłabym tak ciągle na sałatkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oluś, nie jadam tylko sałatek, pieczywo też, ale tylko czasami :)

    OdpowiedzUsuń