wtorek, 22 lutego 2011

Jak tam się czujecie? Ja zbieram się do kupy. Ból gardła poszedł sobie siną w dal, katar takoż, tylko to ścięgno Achillesa nie chce odpuścić. Grzecznie smaruję nogę maścią dla sportowców i cierpliwie czekam na jakiś efekt. Jeżeli jest to coś przewlekłego, to ja się po prostu "zabiję". Pamiętam, że dawno temu, podczas grania w siatkówkę, wyskoczyłam do piłki nie przygotowując wcześniej stopy, i poczułam takie dziwne oparzenie z tyłu nogi, dokładniej nad piętą. Chwilkę bolało, ale grałam dalej. Kiedy mięśnie ostygły, zaczęło się. W domu zauważyłam obrzęk, noga bolała. Oczywiście nic rodzicom nie powiedziałam, bo chciałam oszczędzić niepokoju i zbytecznego gadania, które na pewno by mnie zdenerwowało, jako że byłam na etapie buntu. Męczyłam się dobre kilka tygodni. Jeżeli wtedy było to coś poważnego, jakieś naderwanie ścięgna, czy coś i naprawiło się to bez usztywnienia, to mogły powstać nieprawidłowe struktury wewnątrz nogi i teraz objawiło się to bólem po przeciążeniu nogi na steperze. Wina oczywiście moja, bo na steper nie wolno wchodzić bez rozgrzewki, kurczę blaszka :)

Sprawy z  MOPS-em idą pełną parą. Formularze wypełnione, pani odwiedzi moje mieszkanie w piątek. Czego będzie tu szukać? Pewnie chce zobaczyć, jak mieszkam i czego mi brakuje. Szkoda, że czasami na podstawie takiego czegoś, ludzie nie otrzymują pomocy. Obawiam się, że w moim przypadku tak może być, skoro mam w pokoju telewizor, komputer, to przecież mogę to sprzedać, żeby kupić opatrunki? Chciałabym się mylić, ale jeżeli tak będzie, to ja powiem, co myślę. Kiedy w pokoju socjalnym wypełniałam formularze, przyszedł tam chłopak, lat ok 35. Twarz  miał opuchniętą, co oznaczało, że odłożyła mu się woda w organizmie... Jaka przyczyna? Ta najgorsza. Chłopak był alkoholikiem. Ledwo chodził, nie potrafił się podpisać, bo wypłukany magnez  z organizmu sprawił, że jego ręce potwornie się trzęsły. Chciał rozmawiać, ale nie bardzo mu to wychodziło. Był kilka razy na leczeniu zamkniętym, ale jak widać, nic to nie dało. Dlaczego? Nie chciał z tym skończyć, podobało mu się takie życie. MOPS dawał zasiłek, a on  go przepijał. Kiedy kończyły się pieniądze, szedł na detoks, żeby jakoś przetrwać czas, zanim MOPS znowu nie przyzna zasiłku. Wczoraj też chciał pieniądze na kroplówkę, żeby jakoś funkcjonować. Pani dała mu tylko 2 złote, a ja bym zamiast tych pieniędzy, kupiła taką kroplówkę. Alkoholikowi się nie wierzy, nie w momencie, kiedy jest na głodzie. No, ale nie mój interes, ja pracownikiem socjalnym nie jestem, boli mnie tylko fakt, że czasami osoby, którym na niczym nie zależy, mają więcej od osób, które za wszelką cenę chcą wyzdrowieć.

5 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Niestety nasze polskie 'pomoce' pomagają nie tym co trzeba lub nie w taki sposób jaki oczekujemy. Ech.
    Mam nadzieję, że ból szybko Ci przejdzie i, że to nic poważnego. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ból gardła z Ciebie na mnie przeszedł chyba - już mam dość tego chorowania. Tydzień temu cieszyłam się, bo na terapię mogłam sobie dojechać przysłowiowo "o własnych siłach" a dziś już znów musiałam z pomocy korzystać bo śniegu masa... - wiosny chcę...
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga zdrówka życzę, niestety pora takowa, że wirusy atakują ze wszystkich stron. Mam nadzeję, że jakos Ci się uda wygać z MOPSem, choć kurczę to jest wszystko dla mnie chore i niezrozumiałe. No ale co w naszym kraju jest normalne?

    Buziaki przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  4. No i to jest moim zdaniem niesprawiedliwe, że nasze pieniądze (bo przecież każdy płaci podatki) idą na tych, którzy nie chcą tej pomocy, podczas gdy tyle dzieci nie dojada albo nie ma się w co ubrać, nie wspominając już o niepełnosprawnych czy ludziach, którzy padli ofiarą np. zeszłorocznej powodzi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie. Nie jest to sprawiedliwe. Wiem, że alkoholizm jest chorobą, ale też nie można przy nim pójść na łatwiznę i wyjść z założenia...,bo i tak mi pomogą, przecież mi się należy...

    OdpowiedzUsuń