Czy komuś z was na blogach poznikały komentarze, bo ja mam wrażenie, że u mnie amba zjadła kilka? Dajcie znać.
No, Kisiołku tłumaczenia przyjęłam. Dam ci czas, w którym to sprawdzisz, czy faktycznie ból kolan jest przez bloki. Jeżeli nadal będzie tak samo, stanę się upierdliwa, zobaczysz :P
Ech, męczący miałam dzisiaj dzień. Od samego rana na nogach, wszędzie biegiem, południe i popołudnie z Amelką, a wieczór skromna przejażdżka rowerowa. Skromna pod względem kilometrów, za to mordercza dla mięśni. Duże tempo sobie nadałam, żeby pozbyć się emocji, które nagromadziły się przez cały dzień. Borykam się z wewnętrznym buntem, który nie chce pogodzić się z pewnymi sytuacjami zachodzącymi w domu, sprzeciwia się, a później włącza się wyrzut sumienia. Często też całe zło skupia się na mnie... Chciałabym gdzieś wyjechać na minimum tydzień i odpocząć psychicznie. Póki co - nie da się. Dobrze, że mogę sobie uciec na rowerze, że mogę założyć mp3 grajka (gdy jadę sama) i dać się porwać, nie myśleć o tym złym, zostawić to za sobą, gnać przed siebie i na jakiś czas mieć wewnętrzny spokój. Niewątpliwie rower jest moją odskocznią. Już się martwię, co ja będę robić w zimie, chłopaki nie jeżdżą na nartach, a poza tym, narty codziennie? Nie ma opcji, bankructwo gwarantowane. Pewnie znowu z braku laku stanę się pracoholiczką, tfu tfu! A, wiem..., narciarstwo biegowe zacznę uprawiać, zapomniałam, że Kisioł i Konar to robią, znaczy - Kisioł, a ty w ogóle ubrałeś te narty na nogi, czy tworzą element dekoracyjny garażu? Ja się wcale nie śmieję, tylko się pytam, niach, niach, niach.
Zmęczenie robi swoje. Jutro czeka mnie dentysta. Tak, znowu wypadło mi lekarstwo. Mama mnie umówiła i mam być w ośrodku przed godziną ósmą! Nie, żebym nie wstała, bo budzę się już o 7, ale jakoś mi nie w smak jeść tak wcześnie śniadanie, obowiązek to jednak jest - zresztą mój żołądek jest już tak przyzwyczajony, że on bez śniadania żyć by mi nie dał. Po dentyście MOPS, a po południu mam nadzieję uda się pojeździć. Czwartek - chirurg, a co w piątek? Normalnie, nie ogarniam tych dat. Dobranoc.
Cyt: "A Aga ciągle ma ten kask?"
OdpowiedzUsuńchyba przestanę przy nim blogi przeglądać :D
Co do bloga komentarze nie poznikały ale ciągle a to błędy wyskakują, a to zdjęcia nie chcą się wgrać - coś dziwnego z tym bloggerem ostatnio...
Powiedz Szyszce, że mnie już głowa nie rośnie, o ile go gdzieś nie rozwalę, to długo będzie mi służył :)
OdpowiedzUsuń