Późno już. Zwykle o tej porze przewracam się na drugi bok i śpię kamiennym snem, przerywanym co jakiś czas przez zapełniony pęcherz. Dzisiaj jest inaczej, dzień był bardzo aktywny, a jutro zapowiada się jeszcze lepiej, gdyż wyjeżdżam!!! Nie będzie mnie całe 4 dni. Po trzech latach chorowania, w których jak już wyjeżdżałam to tylko do szpitala, jadę gdzie indziej! Będę się tam dotleniać, zachwycać, korzystać jak się da. Moje nogi na pewno pokonają mnóstwo kilometrów, a oczy zobaczą to, czego jeszcze nie widziały. Góry Stołowe i Lądek Zdrój - tam jutro pomkniemy z Kisiołkiem jego kultową Micrą! Mam wakacje od nie pamiętam jak dawna!!! Wiem, same wykrzykniki, ale odzwierciedla to mój stan, miast się wyciszać szaleję... Hm, jakby to napisać, od rana mam jakiś motorek w tyłku. Najpierw trasa 42 km Oświęcim - Malec - Oświęcim, gdzie nie męczyłam się wcale, chociaż wiatr przeszkadzał i było troszkę podjazdów, później wielkie sprzątanie w domu, pakowanie. Przed wieczorem obskoczyłam nóżkami na szybko Kaufland i odwiedziłam Lalkę, gdzie oczywiście chłopaki były, a po powrocie, zastałam Amelkę, z którą poszłam się bawić do jej domku i dopiero wróciłam - UFFF! Jak tu wydolić? Właściwie to nie jestem zmęczona, w związku z czym zaczynam się poważnie zastanawiać, co to się porobiło z moim organizmem, gdzie jest kres jego wytrzymałości i czy w ogóle takowy jest? Się okaże za 4 dni ;) Mam nadzieję, że pogoda jako tako nam dopisze, że niczego nie zapomnę, i że szczęśliwie zajedziemy do celu. Prowiant zapakowany ( biorę ze sobą śniadania, czyli mleko, płatki, orzechy, owoce suszone i poduszkowce), nie wyobrażam sobie innych śniadań, nic na to poradzić nie mogę ;)
Więc..., nie będzie mnie czas jakiś - urlopuję! Odezwę się jak wrócę, bywajcie!!!
Będę grzeczna, kulturalna, a każdy dzień przywitam z uśmiechem na twarzy :)
Aga cieszę się niezmiernie, że mogłas wyjechać, może i pogoda Ci dopisze. Myślę, że wrócisz zadowolona, pełna sił z akumulatorkami naładowanymi
OdpowiedzUsuńna 100%.
Pozdrawiam cieplutko
Ja też cieszę się z Twojego wyjazdu!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będą owoce - w postaci zdjęć! :)
Pozdrawiam :)