Dzisiaj dotarły do mnie dokumenty, które zbliżą mnie do zostania dawcą :) Formularz wypełniłam, podpisałam, pobrałam wymazy... Jutro wszystko wyślę i będę musiała poczekać kilka miesięcy, aż przyślą mi kartę dawcy. Jupi! Nawet nie wiecie, jak jestem szczęśliwa z tego powodu. Uratuję komuś życie...
I smutniejsza wiadomość... Dzisiaj też dowiedziałam się, że mój kolega z Opola, z którym pracowałam ma białaczkę. Ironia losu - prawda?

O jej tak mi przykro.
OdpowiedzUsuń