środa, 14 marca 2012

"Nad wszystkim czuwa, gospodarz domu, nie da on krzywdy zrobić nikomu..."
Od wczoraj siedzi mi w głowie, a to za sprawą Anioła z ulicy Alternatywy 4. Mogłabym ten serial oglądać bez ograniczeń. Brakuje takiego gospodarza w moim bloku. Wczoraj na klatce schodowej wdepnęłam w taką kupę, że bym się zabiła, tak podjechałam. Obstawiam, że któryś z sąsiadów wlazł w odchody i część zostawił na klatce, pewnie nieświadomy, ale niesmak jest. Powinniśmy dbać o nasz dom, a jakby nie było klatka schodowa jest jego częścią. Niestety, coraz mniej sąsiadów, którym przeszkadza syf, ba oni sami śmiecą, i potrafią tylko skarżyć na sprzątaczkę... Jedna osoba nie ogarnie takiego terenu, nie ma opcji. 

Byłam w Bielsku. Przywiozłam zdrowe produkty żywnościowe. Nie ma u nas takich sklepów, a bardzo by się przydały. Mimo, iż ceny są większe to warto wydać kasę, dla zdrowia wszystko. Zakupiłam otręby prażone i  Amarantus ekspandowany . Ten drugi był bardzo przeze mnie pożądany, bo posiada więcej wapnia niż mleko, bo ma więcej żelaza niż szpinak, bo zawiera błonnik, którego jest o wiele więcej aniżeli w owsie. Ma więcej magnezu od czekolady , bardziej wartościowe białko niż soja i bardziej lekkostrawną  skrobię niż kukurydza. A to wszystko oplątane mikroelementami  w postaci cynku, potasu, fosforu. Szykując się na przyjście wiosny, trzeba zadbać także o swoją gospodarkę w organizmie. Czy będą tego efekty? Okaże się za niedługi czas, po wykonaniu morfologi i wizycie u hematologa. Zresztą, czuję się świetnie, nie wliczam zgrabiałych palców, które nadal posiadają bliżej nieokreślony stan chorobowy i lekkich zasmarkań. Kto by w tym miesiącu kataru nie posiadał? Niech podniesie paluszek ;) Poza tym jakoś sobie leci. Z utęsknieniem oczekuję ciepła, które  wygna mnie na rower, myślę że już za niedługo. 

4 komentarze:

  1. oj ciepełka to i mi już się chce baaaardzo

    OdpowiedzUsuń
  2. Podnoszę paluszek :D Nie posiadam kataru :P
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. REwelkaa, oddawaj zdrowie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Eh, te kupy... U mnie na osiedlu to samo. Ja po swojej Tuśce sprzątam, tylko co z tego, jak teraz śnieg stopniał i wszędzie ten za przeproszeniem - gnój? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń