środa, 6 stycznia 2010

Wypadałoby coś skrobnąć, ale szczerze, nie mam ani na to ochoty, ani o czym pisać. Chyba puszczają nerwy. Opada wszystko. Co jest powodem? Wiele rzeczy. Wiem, że piszecie, iż jesteście ze mną, że wszystko będzie dobrze, że mnie przytulacie, ale już to wszystko zabrnęło tak daleko, że nie jestem w stanie zaakceptować w głowie, że tak faktycznie będzie. Nie miejcie mi tego za złe, ja bym nie chciała tak myśleć, ale to jest silniejsze ode mnie. Mam takie przejawy fajnych dni, jakby ktoś mi specjalnie przekręcał pokrętło, na którym byłoby napisane: dzień dobry, dzień zły... Dzisiaj dowiedziałam się, że mój rodzic rozmawiał  potajemnie z ordynatorem - wiem już, że jest źle, że to  nie jest nic śmiesznego, że sprawa jest poważna, nawet bardzo. Robią masę badań, po których czuję się fatalnie, strzelają mi żyły przy podawaniu kontrastu, przez co moje przedramię, na dzień dzisiejszy, to jeden wielki, fioletowy, spuchnięty siniak, który uniemożliwia poruszanie ręką. Boli to niesamowicie. Ech. Urografia  pokazała, że mam anomalię w prawej nerce. Dwa kielichy, i dwa przewody? Mogę komuś w gratisie po jednym oddać... Jestem inna, na całej linii.

Dziewczyny, piszecie o forum. Tak, czuję, że powoli kończy się mój żywot tam. Forum było mi bliskie, poznałam masę fajnych ludzi, z którymi w mniejszym lub większym stopniu utrzymuję znajomość, na których mi zależy, których nie chcę zawieść, i dzięki, którym po części dochodzą do mnie przekazy, które pozwalają mi jeszcze nie poddać się całkowicie, jakoś wierzyć, pomimo braku wiary..., Czuję, że to forum jest mi już obce. Brak mi klimatu, który był tam kiedyś, brak mi śmiechu, na każdym kroku są pretensje, i zarzuty. Występują tam, takie demotywatory, które skrupulatnie sprawiają, że nie jest przyjemnością tam być.  Anonimowy W. pisze, że mam się tak nie przejmować tym wszystkim,  trochę luzu..., tylko jak to zrobić, jak nie mogę przejść obojętnie wobec zarzutów, wobec robienia czegoś z premedytacją, wobec celowego psucia czegoś, co wypracowywało się przez tyle lat. To forum, to  była część mojego życia, i boli mnie zachowanie niektórych ludzi, i to, że tak łatwo przychodzi im ocenianie innych.

Ludzie, ludziska, ludki, nie wiem, jak to będzie. Szkoda, że nie mogliście poznać mnie przed chorobą. Byłam naprawdę inną dziewczyną, nie znałam słowa smutek. Uśmiech na mojej twarzy gościł cały czas. Miałam chęci, chciałam czegoś, brnęłam. Teraz, jest tego coraz mniej. Uśmiechu praktycznie nie ma, a jeżeli już wystąpi, to taki przyklejony, aby tylko był, na chwilę...Chciałabym umieć to, co potrafią niektórzy, znaleźć pozytywy w negatywach, ale nie umiem, bo jestem realistką.

Tymczasem się żegnam. Pamiętam o Was. Zawsze.

9 komentarzy:

  1. Ty mi się tu nie żeganaj ! "Się piszę - do następnego wpisu , ewentulanie do jutra":). Zawsze mówiłem , że z Ciebie niezły egzemplarz;). No jak ma być ,jak będzie? Wiadomo , ja się nie mylę;).

    OdpowiedzUsuń
  2. WITAJ AGNIESZKO!wiem że nie jest CI łatwo ,ale spróbuj wykrzesać z siebie trochę optymizmu z całego serca pragnę abyś się nie poddawała .zyczę spokojnej nocy do zobaczenia!L.A.

    OdpowiedzUsuń
  3. W...., ty wiesz..., znasz mnie...
    Pani Lidio, bardzo mi ciężko jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszka to forum bez Ciebie nie istnieje!! Owszem ja też widzę, że jest nie zawsze tam zgodnie i elegandzko. Doszli nowi, lubią czasem coś zakręcić ! ale to nasze forumn! I prosze pisz tam, pisz! To forum bez Ciebie wogóle juz nie będzie takie ...takie jak było. Dzięki pisaniu na forum może o bólu nie zapomnisz, ale troszkę zmienisz mysli. Bądź tam i czuwaj tak jak dotychczas.
    Ściskam Iva

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, Iva..., forum zawsze będzie istniało, czy będę jego częścią, czy nie. Zauważ, że niewiele tam piszę, a więc już dawno ono istnieje "beze mnie". To forum jest dosyć specyficzne, i nie zawsze godzi się to z moimi zasadami, użytkownicy woleliby mieć tam totalny luz, bez kontroli, z wszystkimi dostępnymi funkcjami,taki śmietnik, w którym mogliby pisać co chcą, i gdzie chcą. Niestety, takie forum, to nie forum. Jak widzisz, są i ludzie, którzy śmieją się z tematów będących tam, którzy pokazują, że to forum jest "intelektualnie" zacofane, że nie ma na nim o czym rozmawiać, bo jak tylko się pojawia ciekawy temat, to za chwile zostaje "gaszony", bo użytkownicy nie czytają wpisów poprzedników, piszą tylko to, co uważają za słuszne, nie odnosząc się do drugiej strony...Osądzanie - kolejna rzecz. Brak zgrania. Jad... Ech... Ja na takie coś, nie mam czasu, mnie takie coś nie odpowiada, mnie takie coś boli. Poznałam na tym forum paru "fajnych" ludków, którzy są dla mnie ważni, i którym zawdzięczam trochę, więcej mi nie potrzeba. Będę tylko cieniem, może kiedyś jeszcze zabiorę głos, ale póki co, pozostanę cichym adminem, który może gdzieś się jeszcze, kiedyś wypowie.

    OdpowiedzUsuń
  6. ...P.s...
    I czasami, jeden ludek powinien dostać wielkiego kopa, ale ma szczęście, że daleko mieszka! Za to, że jest niedobry, i nie słucha mistrzyni Salanee ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Katar masz? Chusteczkę Ci podać? A może pstryczka w nos? - hasełko znane, jakoś nie wiem skąd ;) Deja vu to, czy po prostu znajduje się tu uparciuszek jeszcze bardziej uparty niźli ja sama? A? I na dodatek nie wierzy w możliwości pogromczyni? I nic sobie z tego nie robi? I prycha, żeby zarazić? I pewnie pluje się przy tym też? Jakoś dziwnie podobny do Salanee jest ów W. Salanee mówi na to, Ło Panie! Lol ;) I nie lekceważymy zachowań pogromczyni, bo pogromczyni sama w sobie jest strasznie wredna, i niech W pamięta, że teraz polowania się rozpoczynają, i strach się bać ;)Nie tego, że pogromczyni uderzy, ale że uderzy ze zdwojoną siłą... :P

    P.s.
    I nawet mi się podołować nie da w spokoju, bo od razu sprawia, że banan mi sie na twarzy maluje. Ech, W, Tyś to jest ancymon, taki łobuzowaty, ale jaki sympatyczny :)

    P.s. 2
    Semie lniane pij!

    P.s. 3
    ROTFL!

    P.s. 4
    Cicho! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. DZIEŃ DOBRY!:))
    L.A

    OdpowiedzUsuń