Żeby Wam się poniedziałek nie rozpoczął źle, tupnijcie sobie nóżką, w rytm SKA!
Wstawać śpiochy !
Update:
Tak się nastawiłam na wyjście ze szpitala w dniu dzisiejszym, i nic z tego nie wyszło. Szłam ucieszona, i w miarę upływu czasu, coraz bardziej nie byłam tego pewna. Opatrunki takie bolesne, jejku, kiedy będzie jakiś koniec, bo już naprawdę ciężko jest mi wytrzymać. Dodatkowo, ZUS mnie tak denerwuje, że aż brakuje słów, aby wyrazić zdanie, co sądzę o tej bandzie! Wyobraźcie sobie, że znowu dostałam wezwanie na komisję w sprawie przyznania zasiłku rehabilitacyjnego. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie to, że ten "polecony" list dotarł do mnie dzisiaj, a komisja też miała być... dzisiaj, na 10:40, listonosz przyniósł przesyłkę później.. List polecony szedł 10 dni! Data nadania od nich 11 luty... Pomijam już fakt, że i tak nie dotarłabym na tę komisję, bo znajduję się w szpitalu. Znowu musiałam załatwiać zaświadczenie... Nie rozumiem tych ludzi. Piszą pismo, 10 lutego, w którym wzywają mnie do stawienia się w dniu 22 lutego. Ja w tym czasie przebywam na leczeniu szpitalnym. Wychodzę dzień później, czyli 11 lutego, i za 7 dni znowu trafiam tutaj z powrotem. Teraz nie wiem, czy oni będą mnie tak wzywać bez końca, nic nie załatwią zaocznie? Robią to chyba specjalnie, dlatego mój tata już nie wytrzymał, i zrobił odpowiednie poruszenie. Pani obiecała, że jutro do niego zadzwoni, i wszystko wyjaśni..., już się nie mogę doczekać. Patrzą tylko, jakby zrobić, żeby komuś, czegoś nie przyznać... Ech...
Świetna muzyka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i serdecznie. A co Ty dzis taka wczesna. O tej porze ja właśnie z łóżka się zwlekałam, aby jechać na WTZ, a Ty już tu na blogu piszesz.
Trzymaj się!
Ranny ptaszek ze mnie, a i tak zaspałam - jak zwykle, kiedy muszę się sama budzić ;)
OdpowiedzUsuńZUS jak to ZUS... Ciekawa jestem kiedy oni wreszcie zrozumieją sytuację takich ludzi jak Ty. Obawiam się że chyba dopiero przy końcu świata.
OdpowiedzUsuńA rannym ptaszkiem też bywam ;) Pozdrawiam :)
Ha, a ja jestem nocnym markiem i rannym ptaszkiem ;)
OdpowiedzUsuńZ ZUSem nie wygrasz chyba, to beznadziejne bestie. Ja unikam ich jak tylko mogę.
Pozdrawiam jeszcze poniedziałkowo.
Aldi, zdążyłam zauważyć,że jesteś o każdej porze ;)
OdpowiedzUsuńJa tej bandzie jeszcze pokażę ;)