Żeby zakończyć pewien etap swojego życia, postanowiłam dokonać też zmian na blogu. Ci, co mnie trochę znają wiedzą, że w normalnych okolicznościach nie miałoby to miejsca, ponieważ szybko tracę zapał, ale jako, że byłam zmuszona siedzieć przy komputerze, bo pobierał mi się duży plik, a nie mogłam po prostu ot tak odejść, gdyż jak na złość, uaktualnił się system, i co 15 minut chciało mi komputer wyłączać, to połączyłam przyjemne z pożytecznym, i oto jest... nowy szablon, a także gratis dla uszu. Wytrwali usłyszą, niekoniecznie polubią, ale mówiłam, że jestem inna pod każdym względem, wszak banalne byłoby zbyt nudne, nie?
Szara rzeczywistość, odbija się na mnie w każdym momencie mojego bytowania. Powróciłam do normalności, jakże przeze mnie nienawidzonej. Tutaj nie ma miejsca na użalanie się nad sobą, tutaj nikt nie pomyśli, że to wszystko jeszcze niezagojone, tutaj nikt nie zdaje sobie sprawy, że ja poza fizycznym dojściem do siebie, potrzebuję także psychicznego ukojenia... Ech. Dobrze, że mam obok siebie osoby, które pozwalają mi zapomnieć, dzięki którym mogę pocieszyć do monitora, i odizolować się od tej rzeczywistości, każdy ułamek sekundy jest wtedy warty zmarnowania. Dzięki nim jakoś trwam, i próbuję dochodzić do siebie, chociaż nie wiem, czy do końca mi to wyjdzie, bo zbyt łatwo idzie mi rzucanie wszystkiego w cholerę... Ech...
A mnie się muzyczka podoba :)i reszta zmian również
OdpowiedzUsuń- ja też mam w tej materii dość nietypowy gust
Pozdrowionka