Jak się cieszę, że otaczają mnie tacy fajni ludzie, jak się cieszę, że mogę wstawać z uśmiechem na twarzy, jak się cieszę, że mam nawet osobisty budzik, który nie daje pospać, nawet 5 minut;) (no, dobra, dobra, daje). Szkoda tylko, że wstałam dzisiaj niepotrzebnie. Umawiają się z człowiekiem w szpitalu, człowiek pędzi na złamanie karku, nawet zatrzymują go za brak zapiętych pasów, które naprawdę miał zapięte, tylko odpiął, bo nie zastanawiał się, że za rogiem mogą stać służby mundurowe, które się na człowieka uwezmą i dopadną. Ich szyderczy uśmiech, wskazał mi prawdę, ta prawda głosiła, że nie uwierzyli, w me zapięte pasy, które naprawdę były zapięte, jeszcze przed wyżej wspomnianym rogiem. Na szczęście, mój urok osobisty ( to wrodzona skromność), pozwolił mi wyjść z całego zdarzenia z pouczeniem słownym. „Policjanty” – też ludzie, się okazuje;) W szpitalu, spędziłam dwie godziny, zanim przyszedł lekarz, i po wspólnie wypalonej fajeczce, poinformował mnie uprzejmie, że papierów mi nie wypełnił, gdyż, ponieważ, sama sobie doskonale poradzę, a on mi tylko podbije pieczątkę. Ma się to zaufanie do pacjenta. Podjęłam się próby uzupełnienia druku M9, jednak szybko zdałam sobie sprawę, że nie jestem profesjonalistką w tej dziedzinie, i nie wiem, jak poszczególne rubryki mają wyglądać. Znowu mi się przeciągnie składanie papierów, bo dopiero w czwartek zaniosę je do drugiego lekarza, żeby łaskawie pomógł. Przecież nie moim obowiązkiem jest takie wypełnianie, lenistwo niektórych nie zna granic. Ma lekarz szczęście, że go lubię, bo inaczej bym nakrzyczała, jakem ja. Nie bierzcie w tym wypadku pod uwagę, że czasami brak mi konsekwencji czynów;)
Wróciła dzisiaj ma Amelka. Kochane dziecko, wtuliło się w ciocię z całych sił. Chorusiana jest. Oczka malutkie, bladziutka, ale nadal łobuz, tego jej nigdy nie zabraknie. I dobrze, przynajmniej przez życie szczęśliwa przejdzie, i nie da sobie w kaszę dmuchać. Po ciotce to ma, i git majonez!
Przyjemne konwersacje, na Skype też trwają, i jest to niewątpliwie najlepsza rzecz, jaka mnie spotyka w ostatnim czasie:*
piątek, 26 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Konferencja trwa nadal-mimo,że niektórym jajko się cofa;).Ciekawe do której dziś posiedzimy;).
OdpowiedzUsuńEeee, beeek ;)
OdpowiedzUsuńGłębokie doznania utrudniają myślenie, dlatego nie powiem, żeś śfiiinia ;) Komuś się cofa jajo, a u mnie chyba bociany na łączach siadają :P
OdpowiedzUsuńHehe lekarz też człowiek ;)
OdpowiedzUsuńGit-majonez;).
OdpowiedzUsuń