sobota, 15 maja 2010

Dzisiaj na muzycznie. Niektórzy się ze mnie śmiali, że lubię Rubika, bo jak można lubić taką muzykę..., a ja wrażliwe stworzenie, i cenię sobie słowa, które znaczą dla mnie bardzo dużo. To, dzięki nim jestem w stanie funkcjonować, to one motywują mnie do dalszego działania, i sprawiają, że wierzę w to, że życie ma sens. Słowa potrafią bardzo dużo, zresztą pisałam tu już o tym wiele razy, oprawa muzyczna też bardzo ważna... i wszystko to, łączy coś pięknego w jedną całość, i sprawia, że na moim ciele pojawiają się ciarki... Teraz, kiedy moje życie odwróciło się, i dało mi wolfa, jeszcze bardziej doceniam znaczenie słów. Oratoria lubiłam zawsze, i kiedy wczoraj Miłości moja, tworzyła wpis, ja poszukiwałam tych odpowiednich słów, wyśpiewanych, wytańczonych, wymodlonych..., bo najważniejszym odkryciem jest to, że można tak kochać... Wolfiku, dla Ciebie...




Wszystkim Wam życzę takiego szczęścia, czasami długo czekamy na tę jedyną osobę, ale się doczekujemy. Nie zna się dnia, ani godziny. Nie można zamykać się, być niedostępnym, trzeba otwierać drzwi, i zapraszać do siebie ludzi... Warto to robić, bo kiedyś możemy się obudzić mając 60 lat, i żałować tego, że się w życiu nie wykorzystało momentów, i było czasami złym, i wrednym wobec innych, niby bliskich ludzi... Każdy z nas, zasługuje na kawałek dobra, na kawałek szczęścia... Nie można się załamywać, i myśleć, że w życiu nas już nic dobrego nie spotka... Dlaczego? Bo kiedy przyjdzie gorszy moment, kiedy nastanie "zawieszenie", to nie otrząśniemy się z tego, będąc samymi...
Jak już pisał wczoraj wolf, posiadam stany zawieszenia, kiedy to przestaję się odzywać, wpatruję się w jeden punkt, i mogłabym tak przez cały dzień. O niczym szczególnym nie myślę, u mnie prym wiedzie choroba, więc podświadomość wypracowuje obawy, z którymi nie zawsze mogę sobie poradzić. Pojawiają się czarne myśli, które potrafią mnie pochłonąć bez reszty. I wtedy przychodzi wolf, który cierpliwie wyciąga mnie z tego, sam się martwi, chociaż nie zawsze o tym mówi. A ja, mam wyrzuty sumienia, że swoim samopoczuciem, zarażam jego, a nie chcę tak, bo ogólnie nie lubię się smucić... Kiedy ja mam gorszy stan, udziela się to wolfikowi. A ja tak lubię jego dołeczki w policzkach, a te dołeczki pojawiają się tylko podczas uśmiechu..., dlatego jest mi smutno, kiedy ich nie ma, a nie ma ich przeze mnie..., a On musi znosić taką smutaśną Salanee...

6 komentarzy:

  1. Salanne Ci co się śmiali z tej muzyki to pewnie chcą być oryginalni i słuchają pewnie czegoś co nie za bardzo wpada Im w ucho,albo nawet nie rozumieją tej swojej muzy,ale co tam...Lepiej być niekonwencjonalnym na pokaz,a przecież z gustami się nie dyskutuje i akceptuje się to co lubi drugi człowiek.No,czasem można pokazać,spróbować zarazić swoją pasją,lub gustem,ale nic na siłę i nic krytyką;).
    60 powiadasz;)?Oj to ja już niedługo;),ale zanim mi stuknie ta 60siątka to pożyjemy sobie bardzo intensywnie,także zakwasy nie będą już normą;).
    Co do mojej cierpliwości to "se" uważaj i nie naginaj jej(zwłaszcza w jednej kwestii;)),bo są pewne granice,choć ostatnio w sumie nie mam powodów i obserwuję Cię uważnie;),ale jak to mówią "nie znasz dnia ni godziny";).
    Ty lubisz dołeczki ,a ja całą Cię Ubóstwiam ,O!;).I wiesz ten-tego...Dziękuję-chyba wiesz za co;).I ja się przyłączam się do życzeń Salanne,a tym którzy już są w tym stanie życzę ,aby w nim trwali już zawsze:).

    OdpowiedzUsuń
  2. O gustach się nie dyskutuje - jedni lubią Rubika, inni punk. A ja lubię Rubika, chociaż ostatnio fakt faktem za bardzo wpadł w komercję, ale powiedzmy sobie szczerze - kto z tzw. gwiazd estrady nie wpada? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, wpadł, jednak muzykę i tak ma śliczną :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rubika uwielbiam i powiem szczerze, że wolę taka nasza polską muzykę niż jakiś zagraniczny rock czy metal.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja za Rubikiem nie przepadam, ale uwielbiam jego muzykę :)
    Oratorium zawsze słucham najgłośniej jak się tylko da.
    Pozdrawiam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. No ja Aldi też lubię Rubika ale tylko w muzyce, za nim, jako facetem nie koniecznie przepadam :-)

    OdpowiedzUsuń