Szara, ponura środa..., pod względem pogody oczywiście. Wszystko inne jest kolorowe. Dzisiaj odpoczywam, chociaż w założeniu, miałam udać się na badania krwi, to jednak praktyka chciała inaczej, i chociaż wolf, poświęcił się i specjalnie wstawał, żeby mnie obudzić, to mój rodziciel, zadecydował za nas, i zabrał mi samochód, który miał byś jedynym środkiem transportu, pozwalającym dostać się do szpitala. Nie, nie zabrał ze złośliwości, on po prostu pojechał do pracy..., a wolf mi powtarzał dzień wcześniej: "spytaj się taty, czy nigdzie jutro nie jedzie". Odpowiadałam: "nie, na pewno nie", i jednak pojechał. No, nic, badania wykonam w piątek, podobno na te zlecenia nie ma daty ważności, więc tego się trzymam, chociaż mnie tam się nie spieszy, bo nienawidzę pobierania krwi, te moje żyły marne są, i po prostu mnie boli, kiedy sadystyczna pielęgniarka próbuje mi się wkłuć. Uprzedzeń się nabawiłam, ale mam ku temu powody, i to znaczne. Mówiłam już, że nienawidzę służby zdrowia? Nie pod kątem, że nie wywiązują się ze swoich obowiązków, tylko, że krzywdę mi non stop wyrządzają, i bez przerwy czegoś ode mnie chcą, a ja mam ich serdecznie dość, i tak chociaż tydzień, chciałabym nie myśleć, że znowu gdzieś muszę iść, coś załatwić, etc. A, jutro pewnie natną mi powstałego ropnia, i zacznie się cierpienie, chociaż już teraz cierpię, i powoli robię się niewydolna ruchowo. Zresztą, wolf doskonale opisał mój stan. Autoszczepionka jest mi potrzebna, w niej widzę, jedyny swój ratunek, kiedy ona nie pomoże, to spasuję, bo nie mam siły na to wszystko, i chociaż się mnie tu szantażuje, i grozi, że pupa mi spuchnie z wymierzonych "razów", to i tak zdania póki co nie zmieniam. Piszę, póki, co, bo wiadomo, że te "razy" mogą jednak za mnie zadecydować inaczej;) I z pola walki, to wszystko...
Postanowiłam także dzisiaj sobie posłodzić, jako, że wolf smacznie spał, udałam się do sąsiadki, wiecie, plotki i te sprawy, pod pretekstem, że się komputer zepsuł..., wszakże tego, hym;)Po pół godzinie, moja głowa spuchła na tyle, że mogłam wrócićdo domu, i w ramach wcześniej wspomnianego posłodzenia, nałożyłam na siebie coś, co się zwie maseczką..., smaczna to ona nie była, ale, czego się nie robi, aby przedłużyć sobie młodość... Raz, za czas się należy, nie?


Bywajcie! Wolf, powoli jedz:P;)
Poświęcił?Już Ci tłumaczyłem,nawet drukowanymi mówiłem;),że dla mnie to radocha i przyjemność,że mogę (mimo odległości)uczestniczyć w Twoim życiu,że mogę Cię budzić,tulić do snu:).Jeszcze muszę Cię tylko przekonać do tego ,abyś dzwoniła w nocy do mnie jak nie będziesz mogła spać:).Samochód przemilczę;),bo musiałbym napisać "a nie mówiłem";).Ups,napisałem;)?Yyy Agniesia-szykuj pupę za takie myślenie.Nigdy,przenigdy nie wolno odpuszczać,a ja tego dopilnuję,aby się tak stało-czyli żeby doprowadzić Twoje leczenie do szczęśliwego finału:).Bo wiesz ..No ten ,ten ekhm...jakby to ująć...Małysz,telemark etc;)...Będziesz się chichrać;)?Maseczka super,ale mam nadzieję ,że z rana lub w nocy nie zobaczę Cię takiej ,bo zejdę;).Starczy,bo drugi post będzie,a muszę odpocząć po tych 7 jajach;).Pozdrawiam Wszystkich ,a teraz idę cmokać Salanee;).
OdpowiedzUsuńNo, wiem, ale jak sobie tak słodko śpisz, to żal wybijać ze snu, a nóż śni się coś, za co potem byś mnie zabił, bo przerwałam? Hyhy;),
OdpowiedzUsuńZ niedoleczoną chorobą też się da żyć, i funkcjonować, ale czuję, że będziesz miał większą siłę przebicia, więc póki, co, nic nie mówię, bo jeszcze autoszczepionka przed nami:)
Ja Ci dam zejść! Przecież do twarzy mi w maseczce;)
Troszkę masz racji,bo to niezdrowo przerywać w trakcie;)....Snu oczywiście;).
OdpowiedzUsuńMaseczka bardzo twarzowa ;)
OdpowiedzUsuńWesołe i pogodne te Twoje foteczki, Salanee :)
Niezmiernie podoba mi się też Twój nowy avatar, jest genialny.
Dobrej nocki :) Pozdrawiam Cię serdecznie.
Dziękuję Aldi, inspiracja, made in Wolf :)Polecam maseczki, glinkowe best of the best :D
OdpowiedzUsuń:) Może kiedyś wypróbuję :D
OdpowiedzUsuńMiałam jeszcze napisać, że bardzo pozytywna zmiana z tłem bloga nastąpiła tutaj :)
Podoba mi się.
A ja nadal niezdecydowana :P
Aldi, a linki Ci dawałam już, bo nie pamiętam? :D
OdpowiedzUsuńSalanee, dawałaś mi linki już dawno. Jest tego bardzo dużo, muszę wreszcie podjąć męska decyzję ;D
OdpowiedzUsuńSerdeczności.