Niedziela..., z reguły nie lubiłam niedziel, gdyż zawsze po niej przychodził poniedziałek, a tym samym zaczynał się dla mnie ciężki tydzień pracy, w którym zapominałam o wszystkim, i wszystkich, pochłaniałam się bez reszty swojej pracy, która zawsze mnie wykańczała, jednak trwałam, bo nie miałam innego wyjścia. Było to swoistego rodzaju przyzwyczajenie, obowiązek, i ambicje, które uruchamiały się w momencie podejmowania się jakiś obowiązków, a że miałam ich aż nadto, to 8 godzin nie wystarczało, ażeby się z tym wszystkim uporać, i trwałam w pracy po 12 godzin, bez jedzenia, o jednej, czy też dwóch kawach, i papierochach, bo to one trzymały mnie w kupie, były wybawieniem na stany nerwowe, stresowe, czy też chwilowe zapomnienie. Dlaczego o tym piszę? Ano, dlatego, że teraz każda niedziela jest inna, jest dla mnie pozytywna, nie martwię się, że jutro znowu muszę robić coś, co nie do końca zgadza się ze mną samą, że muszę pokonać tyle kilometrów, a i tak z życia nic nie będę miała, bo przecież, pieniądze to nie wszystko, prawda? I chociaż, życie mnie doświadczyło, bo choroba zabrała mi, na pewno dobre chwile, to wiem, że teraz mam to wynagradzane w każdym momencie mojego bytowania. Wiem, że nie jestem sama, że mam osobę, która jest dla mnie tym nieoszlifowanym diamentem, o którym tu wielokrotnie wspominałam, że dzielę z nią życie, że żyję już nie tylko dla siebie, i nie mogę zachowywać się tak, jakbym była sobie sama sterem, żeglarzem i okrętem, a kiedy przychodzi gorszy moment, kiedy chwilowo ucieknę myślami, i znowu mój umysł próbuje zatracić się w samotności, od razu słyszę, taki cichutki szept, po którym przechodzą przeze mnie ciarki...,: "kocham Cię"..., i wypędza wolf ze mnie tego demona, który próbuje zepsuć mój humor. On wie, kiedy jestem smutna, kiedy coś jest nie tak, kiedy uśmiecham się na siłę. Zna każdy mój gest, wie, czego w danym momencie potrzebuję. Tak dobrze mnie zna... Do tej pory, nikomu nie dałam się tak poznać, przed nikim nie otworzyłam się tak bardzo, przykro stwierdzić, ale chyba, jeszcze nie było osoby, która zasłużyła na całą "mnie". W każdym momencie, brakowało tego najważniejszego uczucia, tej miłości, tych magicznych słów, których przez długi okres nie potrafiłam wypowiedzieć..., bałam się? Nie byłam nauczona? Nikt tak do mnie, nigdy nie mówił? Nikt mnie nie kochał? Wszystkiego po trosze. wolf, pokazał mi swoją osobą, co to znaczy kochać, co to znaczy wypowiadać słowa, i nie rzucać ich na wiatr, co to znaczy trwać w tym uczuciu, i być niezmiennym, i w każdym dniu, uczyć się czegoś nowego. Dzięki niemu, słowo "kocham", występuje u mnie codziennie. Nieprawdą jest, że im częściej powtarzane, traci na wartości. U mnie za każdym razem, przechodzą przez ciało ciarki, a w serduszku robi się gorąco, wiem, że to, słowo, ma znaczenie, i nie jest sobie rzucone w eter, żeby się przypodobać, żebym usłyszała to, co chcę usłyszeć. Jestem szczęśliwa, i wiecie, co wam jeszcze powiem? Życie ma sens, chociaż pewnie jeszcze nie jeden raz wpadnę w gorszy stan, i na mojej buźce zamiast uśmiechu pojawi się smutna minka, to wiem, że wtedy, usłyszę ten magiczny głos, który sprawi, że znowu zacznę wierzyć, że wszystko będzie dobrze, że wyzdrowieję, że damy radę, bo teraz nie walczę sama, walczymy we dwójkę, i ja to czuję, na każdym kroku, a kiedy już pozbędę się bakterii, i autoszczepionka zacznie działać cuda, to pchnę to nasze życie do przodu...,znaczy, razem pchniemy...
Kocham Cię mój Wolfiku, chociaż Ty o tym wiesz, dziękuję Ci, za każdy rozdział mojego życia, w którym byłeś, i dziękuję za każdy, w którym będziesz..., bo że będziesz, to wiem na pewno.
niedziela, 9 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Teraz to mnie ciarki przeszły:).I jak to bywa ostatnio coraz częściej zaczyna brakować mi słów;).Z tym diamentem to nie przesadzaj Pysio;).Ot zwykły szary człowieczek ze mnie,a to że błyszczę czasem to Ty sprawiasz:),Tak sobie wspominam teraz kiedy pierwszy raz Ci powiedziałem te dwa słowa;).Oj bałem się reakcji,bałem i pamiętam też jakie były Twoje tego początki,ale nie nalegałem,nie mówiłem nic ,aż do momentu kiedy sama to powiedziałaś ,a teraz już wypowiadasz to z taką czułością,że wiem ,że czuję ,że...ulatuję pod sam sufit;).I nie dziękuj mi za nic:).Przecież ciągle Ci powtarzam,że dla mnie to niesamowita radość,szczęście być przy Tobie ,z Tobą.Dzielić wszystko na połowę,obierać Ci jabłuszko i karmić z łyżeczki;).A ja i tak bardziej Cię Kocham,aż tak bardzo że sprawia to ból,ale ten ból jest przyjemny,te ukłucie,te dreszcze...i się rozmarzyłem;).
OdpowiedzUsuńDla innych, to Ty możesz być zwykły, dla mnie jesteś całym światem. "Inni", nie znają Cię takiego, jakim jesteś naprawdę, dlatego nieoszlifowany diament, jak najbardziej opisuje Ciebie, i to, co nosisz w swoim sercu, i jak bardzo jesteś prawdziwy, a ja cenię Cię za każdy twój najdrobniejszy szczegół. Wszystko, od samego początku złożyło się na całość, która teraz powstała. Jesteś bardzo skromny, nie obnosisz się sobą, i to kolejna zaleta, która potwierdza, że nie jesteś zwykły. Będę Ci dziękować jeszcze milion razy, bo zasługujesz na to każdego dnia, a ja żyję znów, bo jesteś tu... Jak to śpiewał Zbigniew Wodecki..., Z Tobą chcę oglądać świat...
OdpowiedzUsuńNo dobrze,podziękujesz mi na inny sposób;).A w swoim sercu to noszę już tylko Ciebie i nie ma już miejsca;).
OdpowiedzUsuńPodziękuję, ale wcześniej się okolczykuję;)
OdpowiedzUsuńHym,to na razie była wstępna zgoda z mojej strony,ale mając na uwadze co i dlaczego...;) to chyba się zgodzę;).
OdpowiedzUsuńNo widzę, że naprawdę jesteście szczęśliwi i się cieszę z Waszego szczęścia.
OdpowiedzUsuńChoć jak tak czytałam, to oczki mi się zaszkliły, bo ja...niestety nadal jestem sama, nie ma A koło mnie i raczej nigdy nie będzie. Moje zycie raczej nigdy nie nabierze takich kolorków jak Twoje Salanee.
pomyślności życzę!
Iva, ja nigdy nie wierzyłam w to, że odnajdę swoje szczęście, że na to zasługuje, że będzie ktoś, kto zainteresuje się mną. Niska samoocena, pociągnęła resztę. Nauczyłam się żyć sama, samotności trzymałam całymi dłońmi, zaakceptowałam to, co mi los zapisał, i wtedy pojawił się wolf.
OdpowiedzUsuńWięc, kochana, nigdy nie mów, nigdy, bo nie znasz dnia, ani godziny, a los uśmiechnie się do Ciebie, i trafisz na kogoś, kto będzie tak ważny dla Ciebie, jak wolf dla mnie. Zobaczysz. Tego Ci życzę :)
Wspaniale :)
OdpowiedzUsuńPięknie jest kochać, to chyba najwspanialsze uczucie na świecie.
Świadomość, że jest Ktoś, kto całe swe życie odda dla dobra osoby, którą kocha...
Życzę Wam jak najwięcej Miłości, dobra, zdrowia i spełnienia.