niedziela, 12 grudnia 2010

Hm. Jednak dzisiaj nie jest 15 grudzień? Jakże się pomyliłam. Każdy dzień jest taki sam, to i w datach człowiek zatracić się może. Na kabaret idę właśnie 15, czyli w środę - ŚRODĘ! - Krzyknę na siebie, może tym sposobem zapamiętam.

Część z Was na pewno pamięta, że gram sobie w Farmville - tak dałam się wciągnąć uprawianiu roli. Zaczęłam bodajże w marcu tamtego roku, możecie odświeżyć pamięć KLIK 9 miesięcy grania, sadzenia, fertalizowania, zbierania plonów. Przez te miesiące farma się rozrosła, przybyło sąsiadów, część starych odeszła, gra im się pewnie znudziła, albo zabrakło czasu. To prawda, żeby odwiedzić wszystkich, sferatlizować ich uprawy, dokarmić kurnik, trzeba posiedzieć dobre parę kwadransów. Nie wliczam w to wysyłania prezentów, bo Zynga upraszcza wysyłanie, jak może. Na farmie zagościła zima, pod choinką przybyło prezentów, zwierzęta pewnie czekają na ten dzień, kiedy będą mogły przemówić ludzkim głosem. Poczekam z nimi, a tymczasem zobaczcie zdjęcia:







Lubię tę swoją farmę, stała się jakby moją częścią :) Na szczęście, nie mam takich manii jak niektórzy moi znajomi, że kiedy farma nie chce działać, oni automatycznie chcą sobie zrobić krzywdę :) Nie wstaję też po nocach, żeby pozbierać plony, przecież one mogą poczekać sobie do rana. Nie jest ze mną tak źle. Posiadam nadmiar wolnego czasu, pożytkuję go mądrze - uprawiając, szacując, myśląc. No!

Frodo! Foch! Gdzie to moje zdrowie z Sarniego, co to sobie zażyczyłam, hę? :P

2 komentarze:

  1. Ja niestety musiałam zrezygnować nie tylko z Farmville, ale i z Facebooka... Za mało czasu niestety. Ale widzę, że Twoja farma jeszcze bardziej wypiękniała odkąd widziałam ją ostatnio :) Sąsiadko ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zim, hehe :)Tak myślałam, że czas. Jak to śpiewają Akuraci - Czas goni nas, goni nas cały czas ;)
    Gdyby nie moja choroba, i ja nie miałabym kiedy poświęcać się dla farmy:)

    OdpowiedzUsuń