czwartek, 16 grudnia 2010

Uroki zimy spowodowały, że dostaję się do samochodu od strony pasażera, bo drzwi od kierowcy nijak nie da się otworzyć. Jest to i tak lepsze rozwiązanie od wsiadania przez bagażnik. Zgadnijcie, co dzisiaj jest za dzień? Hi!? Pewnie, że czwartek, a co odbywa w czwartek? Kontrola doktorska, czy mam jakieś nowości do przekazania w związku z tym? Oczywiście, że nie, więc EOT, po co być monotematyczną, prawda? No.

Jak przewidywałam, posiadam zakwasy, co w obecnym stanie jest dosyć dziwne, bo mięśni brzusznych zlokalizować nie potrafię ;) Jako, że nie mam nic więcej do przekazania, pozostawiam Was z U2 :)



5 komentarzy:

  1. No tak zima wszystko terroryzuje, nawet samochody. ;)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się napatrzeć
    na to ośnieżone drzewko.
    Jest urocze :) Pod moim oknem wczoraj były podobne :D
    Pozdrawiam Cię nocną porą, Salanee :*

    OdpowiedzUsuń
  3. To drzewo o każdej porze roku mnie urzeka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A u nas w jednej dzielnicy podobno nawet szyny tramwajowe popękały :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi to nawet grzejniki popękały qrde balans :P .

    OdpowiedzUsuń