Uroki zimy spowodowały, że dostaję się do samochodu od strony pasażera, bo drzwi od kierowcy nijak nie da się otworzyć. Jest to i tak lepsze rozwiązanie od wsiadania przez bagażnik. Zgadnijcie, co dzisiaj jest za dzień? Hi!? Pewnie, że czwartek, a co odbywa w czwartek? Kontrola doktorska, czy mam jakieś nowości do przekazania w związku z tym? Oczywiście, że nie, więc EOT, po co być monotematyczną, prawda? No.
Jak przewidywałam, posiadam zakwasy, co w obecnym stanie jest dosyć dziwne, bo mięśni brzusznych zlokalizować nie potrafię ;) Jako, że nie mam nic więcej do przekazania, pozostawiam Was z U2 :)
czwartek, 16 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No tak zima wszystko terroryzuje, nawet samochody. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. :)
Nie mogę się napatrzeć
OdpowiedzUsuńna to ośnieżone drzewko.
Jest urocze :) Pod moim oknem wczoraj były podobne :D
Pozdrawiam Cię nocną porą, Salanee :*
To drzewo o każdej porze roku mnie urzeka :)
OdpowiedzUsuńA u nas w jednej dzielnicy podobno nawet szyny tramwajowe popękały :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńA mi to nawet grzejniki popękały qrde balans :P .
OdpowiedzUsuń