Dziękuję Wam za taki odzew w sprawie pomocy mojej mamy. Niektóre osoby nigdy się nie zmienią. Moja mama jednak jest taką kobietą, która zrobi wszystko dla swojego syna i w dniu wczorajszym poszła potajemnie umyć te okna. To jest budowa, tam musi być coś widać. "Bratowa" nigdy by tego nie zrobiła, bo ona ma inne "ważne" rzeczy do zrobienia. Czy ja zrobiłabym to samo na mamy miejscu? Hm, ja jestem troszkę inna, szacunek dla mnie najważniejszy, nie lubię się narzucać i chciałabym Im dać nauczkę, że konsekwencje za swoje czyny trzeba ponosić inaczej nic się nie wyniesie z tej lekcji, mało tego, za każdym razem wystąpi brak szacunku. Nie chcę tego dla mojej mamy, będę bacznie obserwować rozwój sytuacji, a gdy coś złego będzie miało się wydarzyć, powiem co myślę.
Ok. Wracając do życia. Pogoda nadal kratkowa, ale nic tam, zajęcie sobie znalazłam i każdą wolną chwilę temu zajęciu poświęcam. Cóż to takiego? Skakanka! Zakupiłam i czerpię niebywałą frajdę ze skakania, wracam do dzieciństwa i przy okazji dbam o kondycję. Dzisiaj łydki dają się we znaki z tego powodu, ale takie zakwasy to ja mogę mieć. Łydy się zrobią, olaboga! Łydy potrzebne, Salanee lubi swoje łydy ;)Wczoraj np. wykonałam 600 skoków, i wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że ostatnio wszystko jest na mnie za duże, nawet wiązanie nie pomaga, i podczas skoków po prostu spadły mi spodnie... Miałam niebywałego LOL-a z tego powodu.
Dzisiaj byłam u swojego chirurgicznego doktorka. Nie ukrywam, że to, co dzieje się ostatnio zaskakuje mnie bardzo pozytywnie! W tamtym tygodniu brano mi wymaz z rany na posiew. Wyobraźcie sobie, że nie ma bakterii, NIE MA ICH TAM!!! Doktorek mówił, że od 7 rano czekał na mój wynik i nie mógł się doczekać. Radość nie ma końca. Siemianowice Śląskie się nie pomyliły, bakterie się nie hodują, wszystko tworzy nieprawidłowa tkanka, która znajduje się na ranie i wokół rany. Popłakałam się dzisiaj w gabinecie z radości, chociaż tak naprawdę nadal jestem w kropce, bo nic się nie goi i właściwie to nie ma pewności, że wycięcie coś da, ale ja wierzę, że tak! Z tego tytułu, doktorek J., przedstawił mi możliwość..., jeżeli kolejne posiewy wyjdą tak samo, czyli jałowo, to też mógłby mi to wszystko wyciąć. Osz! Teraz? Cieszę się z tego powodu, ale pozostanę jednak przy lekarzach z Siemianowic, a do mojego dochtórka będę chodzić po wycięciu. Lubię go, dlatego wolę lekarzy z Siemianowic. Nie chcę, aby miał przeze mnie np., nieprzyjemności, bo dostałby ochrzan od ordynatora, że mnie ściąga na oddział. Jeszcze będzie mógł się wykazać, bo gdy tylko się wyleczę, czeka mnie jeszcze jeden, mały zabieg, o którym nie pisałam wcześniej, bo nie było to aż tak ważne. Właściwie nie jest ważne, ale muszę to usunąć. Chodzi o głowę, a dokładniej o kaszaka, który urósł na czubku mojej łepetyny i przeszkadza dosłownie we wszystkim. Kilka mniejszych też mam, ale one mogą być. Ten największy powoduje ból kiedy się czeszę, kiedy mnie obcina fryzjer, kiedy zakładam kask na głowę, kiedy chcę coś na głowie położyć, nie wspomnę o uderzeniu w to miejsce. Usuwali mi go już kilka razy, ale nie w szpitalu tylko w innej przychodni i zrobili to byle jak, czyli nie wycięli do końca prze co drań odrósł! Miałam więcej nie iść i olać, ale nie dam rady z tym badziewiem funkcjonować... Dostałam też skierowanie na wszystkie badania + mocz. Wg., dochtórka dużo schudłam (-17 kg) i trzeba sprawdzić, jak się trzyma mój organizm od środka... Jutro zatem idę się kłuć! Dobrze, że mam takie oparcie, że doktor sobie ze mną pogada, jak z koleżanką, że przy wyjściu z gabinetu nie ma do widzenia od doktora, tylko na razie :) Hihi jest to miłe. Niech no tylko wyzdrowieję, a napiją się ze mną w na dyżurze łyczek winka, abym więcej już nie wracała.
Nie wszystko się ułożyło po mojej myśli, ale biorąc pod uwagę ostatni czas czuję, że los mój się odwrócił. Tak miało być :) Nie jestem sama i ja to czuję. Dziękuję za modlitwy za pamięć, za wiarę, dziękuję.
Noo, i takie wiadomości aż chce się czytać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i trzymam kciuki za następny (jałowe!) posiewy! :)
Też myślałam o skakance ostatnio, trzeba kondycję podnieść:)
OdpowiedzUsuńI niezmiernie się cieszę, że masz jasne światło przed sobą i fajnego doktorka :)
Życzę powodzenia!