sobota, 9 kwietnia 2011

Popijam sobie kawkę, jak to zwykle o tej porze bywa. Z głośników dociera do mnie kojący głos Nicka Barreta. Słucham uważnie każdego dźwięku, zamykam oczy i wyłapuję to, czego nie mogę dostrzec mając je otwarte. Nowa płyta Pendragon - Passion, dostarczona przez Kisiołka. Ty zawsze o mnie pamiętasz - dziękuję:*  Płyta jest inna, ale ma swój wdzięk. Podoba mi się, i chociaż nie jest podobna brzmieniowo do Not Of This World - u mnie od tej płyty wszystko się zaczęło, to i tak dostrzegam tę magię, ukrytą w mocniejszych brzmieniach instrumentalnych. Znowu przenoszę się do innego świata i latam ponad wszystkim, i niczym się nie przejmuję. Tak właśnie działa na mnie Pendragon. 

Za 8 dni, chłopaki będą koncertować w Bielsku. Szkoda, wielka szkoda, że nie będę mogła dostąpić zaszczytu, zobaczyć i usłyszeć ich na żywo. Ten spokój Clive'a, ta żywiołowość Scotta, ta zaduma Petera, no i uwodzący głos Nicka, to jest coś, co nastroi pozytywnie nawet najgorszego pesymistę. Gdybym miała inną chorobę, nie wahałabym się ani przez moment, a tak? Bardzo ubolewam na tym, że nie będzie mi dane tam być, nie wiadomo, kiedy znowu odwiedzą Polskę. Może Kisiołek poprosi Nicka, żeby szybko wydawali kolejną płytę, bo Salanee czyli Zuska, czyli ja, chce być na Ich koncercie?!
Kto jest kim? Ten najbardziej uśmiechnięty to właśnie Nick Barret... Szczerzy się bardzo podobnie do mnie ;)

3 komentarze:

  1. Na pewno poprosi...:)a jak płyta bedzie sie dobrze sprzedawac to pewnie przyjada jeszcze raz na jesien :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że płyta na pewno będzie się dobrze sprzedawać, skoro odkąd mi ją dałeś, nie mogę jej przestać słuchać. Ciary za każdym razem występują na całym ciele :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby przyszła do Ciebie śmierć poproś ją by pozwoliła Tobie złożyć jej ostatnią prośbę; gdy pozwoli: POPROŚ JĄ BY UMARŁA i zostań z Syneloi na zawsze w naszym świecie, w którym zbudujemy nasz Raj!

    OdpowiedzUsuń