niedziela, 3 lipca 2011

Nie ma to, jak jesień w lecie. Typowa aura, która powoduje ogólną niechęć do życia - czytać, że nic się człowiekowi nie chce. Pewnie nie jestem sama. Co robić w taką pogodę, jak zagospodarować swój wolny czas? Hm. Można wyłożyć się na łóżku i oglądać telewizję, w której notabene nic nie ma, można spać, można czytać książkę, można poćwiczyć lub pójść w poszukiwaniu nowej kurtki. Ja wybieram ostatnie dwie opcje. Ćwiczenie sprawia mi wielką frajdę, a zmiana kurtki na deszcz jest niestety czymś bez czego także się nie obejdę, zwłaszcza w taką pogodę. W starej kurtce, nie jestem w stanie już chodzić, bo wyglądam w niej jak strach na wróble. Szkoda, bo lubiłam ją. Na zimową porę będzie w sam raz, zwłaszcza na narty, dlatego się jej nie pozbywam. Ciekawe, czy cena nowej nie spowoduje u mnie zawału serca. 

Wczoraj byłam u hematologa. Wyszłam po 10, wróciłam ok 16 lub troszkę po. Calusieńki dzień zmarnowany. pani doktor złapała gumę, nie była w stanie sama zmienić opony i musiała czekać na pomoc drogową, dlatego dojechała dopiero na godzinę 12. Miała być od rana. Pacjentów 11, ja 10 w kolejce, każdy pacjent po 30 minut w gabinecie. Długie chorowanie nauczyło mnie cierpliwości, dlatego grzecznie siedziałam. Generalnie, pani doktor świetna, podejście do pacjenta na ocenę celującą! Od razu po wejściu można to było dostrzec. I tak. Moje wyniki są słabe, ale  nie tragiczne. Mam niedokrwistość, mało żelaza, ale wartości, które miałyby świadczyć o tym, że organizm nie potrafi sobie bez niego radzić (MCV, MCHC, MCH) są w normie, co oznacza, że białe krwinki i reszta nie powinna być z tego powodu taka niska, jak jest u mnie. Leukocyty  i białko w moczu znalazło przyczynę. Pamiętacie, jak nie mogłam się po operacji załatwić? Jak ledwo co uniknęłam cewnika? No właśnie. 10 godzin zastoju moczu zrobiło swoje. Zapalenie pęcherza moczowego. Dostałam antybiotyki. Ja sama jakoś nie czuję tego zapalenia, ale wyniki jednak pokazują, że to zapalenie tam jest. Żelazo, które zażywam daje takie skutki uboczne, jakie posiadałam, dlatego pani doktor mi zmieniła na inne, lepiej tolerowane przez organizm. Potrzeba czasu, żeby coś się zaczęło dziać, dlatego mam do niej przyjść za 6-8 tygodni. Jeżeli wyniki się poprawią, fajnie, jeżeli nie, to będziemy szukać innej przyczyny lub dopatrywać się niewchłaniania żelaza przez organizm. Ja sama czuję się dobrze. Paznokcie mam nadal łamliwe i miękkie, włosy lecą, ale cierpliwie czekam na lepsze jutro. Co do jutra. Siemianowice. Jadę tam z uśmiechem na całą paszczę. Rana jest ładna!!! Jupi!!
I to tyle. Uciekam. Brzuch mnie coś boli. Buziaki!!!




 
 
 

Update:
Więc (wiem, że się tak nie zaczyna zdania), Kisiołek dobry duch, który wie, kiedy uderzyć zaproponował wspólny wyjazd do Bielska na Sarni Stok, celem po pierwsze spożytkowania wolnego czasu, po drugie obejrzeniu rowerów, a po trzecie zakupie kurtki..., wiadomo, że w większych marketach, będzie większy wybór, a do tego przystępne ceny! Udało mi się znaleźć taką okazję, że szok!
Kurtka Lady Winner z HI-TEC przeceniona z 399 zł na 149,99 zł. Wiatroszczelna, wodoodporna 15000 mm H2O, oddychalność 15000 g/m2, laminowane zamki... Czego pragnąć więcej? Kolor także świetny, bo zielony!  Teraz mogę uderzać w góry i nie bać się pogody! Kisiołku, jak zwykle masz zasługi :* A, i dzięki za herbatkę, pyszna jest - właśnie sobie siorbię i jem kolacyjkę - serek wiejski z ziemniaczkiem gotowanym i kalarepką - mniam!

Aaaa..., i kurtka wygląda tak (jakże bym mogła Wam jej nie pokazać, jak jestem taka zadowolona ) - zdjęcie  z internetu :)

4 komentarze:

  1. U mnie tez pogoda jesienna ,od wczoraj leje bo padaniem nie mozna tego nazwaca na dodatek jest zimno ze nawet mojemu pieskowi nie che sie wychodzic na spacer
    Zycze Ci duzo zdrowka
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah ta pogoda, mam nadzieję, że od jutra temperatura pójdzie w górę.

    Kurteczka śliczna:-) życzę wszystkiego naj!!

    OdpowiedzUsuń
  3. naj naj wazniejsze ze jestes zadowolona !inne sprawy sa drugorzedne :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki kurtki były w sklepie w Oświęcimiu po ok. 185 zł... Grunt że jesteś zadowolona. Jedną z wad tych kurtek jest to że wbrew temu co jest napisane, nie są one tak super wodoodporne. Po pewnym czasie (dłuższych opadach) i tak przemokną - ot taki urok membran. No i z "oddychaniem" też kiepskawo, jeżeli pod spodem nie ubierzesz się odpowiednio - "oddychająco". Generalnie, nie jest tragicznie. Aha, i ostrożnie z impregnatami, bo zrobisz sobie z niej pancerz... :) Pozdrawiam serdecznie. Bandi.

    OdpowiedzUsuń