czwartek, 6 maja 2010

Dzisiaj mój wpis będzie krótki,a to z tego powodu,że jestem "zły" na Salanee...Może to złe określenie,bo nie umiem się na Nią gniewać,ale troszkę mi smutno,bo nie dba o siebie...Ja rozumiem,że może nie czuć głodu,że przez wiele lat Jej organizm się przyzwyczaił do pewnych zachowań i trudno Jej wmusić coś w siebie,ale tak nie można...Na mój chłopski rozum to organizm żeby zwalczył choróbsko musi brać skądś jakieś pokłady energii,a przecież pożywienie chyba dostarcza wszystkich potrzebnych składników(większość)...A Ona co ? Przez cały dzień tylko jedną bułkę...Ech ręce opadają...Nie będę Jej szantażował ,bo to Ty Agniesia musisz sama to zrozumieć...Nigdy w życiu się tak o nikogo nie martwiłem jak o Ciebie...Zamyślam się,więc kończę...


Ps.Zjadła,ale wylała morze łez przy tym....Jutro od nowa pcham ten głaz pod górę,ale będę to robił codziennie ,bo cholernie mocno mi na Niej zależy,a dlaczego?....A dlatego,bo jest całym moim światem...

8 komentarzy:

  1. A może jakieś suplementy dla Salanee? Albo coś w rodzaju Nutridrinków?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zimbabwe Ona nawet jogurtów nie toleruje...Na sam widok tych Nutidrinków się skrzywiła...Ja bym się cieszył gdyby jadła choć jogurty,serki etc.,ale przecież one są ble dla Niejadka..

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, oby tylko nie było w żyłę konieczne dożywianie... A pije chociaż coś odżywczego, oprócz wody oczywiście?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zimbabwe ,ale Ona wody nawet nie pije ,a tylko jakąś chemię i kawę...Dziś tam coś zjadła na obiadek,ale coś się mi tu miga od kolacji..Zaraz będę krzyczał;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawa wypłukuje żelazo z organizmu i wiele innych ważnych minerałów.
    Myślałam, że nie jest tak źle, ale teraz widzę, że jest niedobrze :(
    Szczególnie przy tak dużym osłabieniu organizmu, trzeba jeść i to zdrowo, systematycznie.
    echhhh...

    OdpowiedzUsuń
  6. Aldi..., jest ciężko, ale wolf walczy z całych sił. Szczerze, to dziwię się, że ma do mnie tyle cierpliwości, bo ja to bym już dawno przełożyła przez kolano, i wytłumaczyła ręcznie, jak słownie nie pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie wolę całować tą pupcię niż karać;),ale jeśli sytuacja tego będzie wymagać i będzie to dla wyższych celów to będę bił i płakał przy tym;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli, jakbyś płakał, to byś jednak nie bił, bo byłoby Ci żal, i na pewno udałoby mi się Cię przekonać, że moja pupa jest do całowania, a nie do bicia ;) Ha!, I cichaj, bo ja wiem lepiej:P

    OdpowiedzUsuń