piątek, 14 maja 2010



No i mamy weekend,choć dla mnie cały tydzień jest weekendem-taki ze mnie leniuszek;).Ale nie ,nie ,nie tak do końca,bo kto dba o dom?No kto-ja;).A jest trochę metrów do sprzątania i nie wiadomo skąd stale te koty i kurz;).Aaa i jeszcze cały ogród,oj przydałoby się tak porządnie nim zająć,ale komu się chce;).Może Pysio jak dojdzie do siebie się weźmie za mnie;).Choć na razie ustalone,że umyje okna ,a ja będę Ją asekurował gdy będzie stać na tym krześle(ciekawe co z tego wyjdzie;)).Zresztą nie będę się przejmował,bo jak na razie jeszcze widać przez okna,więc nie jest źle,a poza tym wolę spędzać czas z Agniesią;).
A teraz coś poważniejszego,czyli dalszy ciąg walki Agniesi z bakteriami i polską służbą zdrowia.Żeby w XXI wieku szpital nie mógł wysłać wycinków i pobranych posiewów do drugiego szpitala(odległość wcale nie taka duża)-no skandal !Sami nie dają rady,więc ich zadaniem jest zrobić wszystko,aby pomóc na wszelkie możliwe sposoby ,a nie że trzeba samemu latać,kombinować,załatwiać,a skutek żaden...Nawet firma kurierska nie weźmie tego,bo mają jakieś swoje wewnętrzne przepisy,które uniemożliwiają im brać takich przesyłek od klientów indywidualnych.No i wycinki nie poszły do badań i może się tak zdarzyć,że Pysio będzie zmuszona jechać po raz drugi do Krakowa.Ale nikt się nie spyta,czy da radę,czy jest w stanie...I nastało średniowiecze w Polsce.Tylko jak te realia mają się do znanej "Leśnej Góry";).Tylko parsknąć śmiechem....A żeby tego było mało to okazało się ,że ząbek Pysia jest do wyrwania,nie nadaje się do leczenia i to do wyrwania chirurgicznego...Ech,jakby mało miała na główce i bólu...
Podparła się teraz i myśli;).Ciekawe nad czym tak duma,czasem chciałbym choć na chwilę być w Jej główce,nawet bym się nie wiercił za dużo;).Mimo,że mówimy sobie wszystko to jednak chciałbym tak spojrzeć ,pomyśleć z Jej perspektywy....Yyy,chyba za dużo bym chciał,a niech tam ma coś swojego i tak chyba nieźle Ją odgaduje;)...(Kolejne spojrzenie)-Chyba coś czyta,bo oczka latają z lewa na prawo;).Pewnie coś interesującego,bo ostatnio ciekawi Ją pewien temat i bardzo go zgłębia;).
Jutro mamy zaplanowane porządki,pewnie takie powierzchowne,bo znając życie to zanim wstaniemy,pogadamy w łóżku będzie 10,a potem kawka itd i już obiad;).

A teraz może ujawnię prawdziwą twarz wolfa;)






Pozdrowienia dla Wszystkich :),a dla mojej Ukochanej....A to już na osobności;)

1 komentarz:

  1. Muszę sobie to wszystko przemyśleć, bo chyba za mało wolfikowi słodzę. Już na samym wstępie, pojawił mi się uśmiech od jednego ucha, dookoła głowy, i do drugiego... Nie ma to, jak dowartościowanie własnej osoby , w kwestii dbania o domek :D , bo wolfik lubi porządek. Codzienne odkurzanie, mycie, sprzątanie, taka pozytywna misja, i ze świecą takich facetów szukać, bo w dzisiejszych czas trudno zmusić, aby płeć przeciwna wzięła się za "robotę", bez kilkakrotnego powtarzania. Przykład mojego taty, pasuje tu idealnie, on nie robi w domu nic. Tak, więc wolfik, chylę czółka ;):* A okna, oczywiście, że umyję, wszak obiecałam, brudkiem się nie przejmuj, lato idzie, to przynajmniej w domku chłodniej będzie, niech na mnie czekają wytrwale, i wolę drabinę od krzesła, kiedy dawali wzrost, ja stałam chyba za czymś innym, kwestia tylko, za czym? ;)

    Czytając dzisiejszy wpis, po raz kolejny potwierdzają się słowa, jak bardzo jesteśmy do siebie podobni... Wolf, jesteś jeszcze bardziej uparty ode mnie, idź że pod ten prysznic, to Cię brzuszek przestanie boleć, ( tak tak, jak się zjada tyle jajek, to się później cierpi;)), a ananaski zjadłeś dzisiaj? ;) To jest niesprawiedliwe, bo mnie zawsze wygania, a sam mówi uparcie "NIE", i sami powiedźcie, czy nie jesteśmy dwiema połówkami jabłuszka? Kwestia tylko, czy jesteśmy reformowalni? Hmm, takie dwa mocne bieguny, to w kwestii spornej może być ciężko;) Dobrze, że posiadamy też wspólny język, i jeszcze do poważniejszej sprzeczki nie doszło, poza wyjątkami, kiedy obrywałam za nie jedzenie, ale to wiedziałam, że wolf ma rację :)

    Będę kończyć ten wywód, bo widzę, że Miś, zaraz mi odleci w kosmos, a tego bym nie "zniesła" :*

    OdpowiedzUsuń