czwartek, 30 grudnia 2010

Czy też uwielbiacie sprzątać tak, jak ja? Miałam dzisiaj  tylko poodkurzać (taka zachciewajka), a skończyło się na wyszorowaniu pieca, podłóg w całym mieszkaniu, starciu kurzu z mebli, którego notabene wcale tam nie było. Najbardziej skupiłam się jednak na swoim pokoju, gdyż to w nim spędzam najwięcej czasu. Lubię sprzątać, a już tym bardziej wtedy, kiedy dom jest pusty, kiedy nikt za mną nie chodzi i mówi - jeszcze tu, jeszcze tam..., przecież ja to doskonale wiem. Takie zwracanie uwagi działa na mnie bardzo niekorzystnie, czasami bardzo ciężko jest mi się nie odezwać. Mamie mojej, bo to o niej mowa jest, wydaje się, że posiada monopol na wiedzę, a tym samym na sprzątanie. Prawda okazuje się inna, a jej samej, ciężko jest pochwalić kogoś za coś, co zrobił. Nigdy nie potrafiła tego robić. Ona sama nie była nauczona. Dobrze, że ja jestem inna, uff :) W każdym razie,  gdyby ktoś chciał mnie wynająć do sprzątania to ja bardzo chętnie ;) Lubim - jak to kiedyś mówiła moja bratanica.

Wiecie, że mamy pierwszy czwartek od niepamiętnych czasów, kiedy nie musiałam widzieć się z dochtórem.? Niewątpliwy cud, aż mi tak dziwnie, że nie musiałam ubierać się rano i jechać do szpitala. Taki cud  wystąpi jeszcze na przyszły czwartek, więc zapominamy o chorobie, zapominamy... 

Dzisiaj obudził mnie Jean Michel Jarre. Mam w domu stare kasety magnetofonowe - uwierzycie? Klasyka :D Słucham go i słucham. Oddaję się tym brzmieniom. Takie elektorniczne czary mary.... Na pewno nie ma osoby, która nie zetknęłaby się z jego muzyką... Zamknijcie oczy, połóżcie się wygodnie i posłuchajcie. Ten utwór kojarzy mi się z dzieciństwem...


Update:
Wczoraj coś mi nie wyszło krzyczenie, aby chłopaki dobrze skoczyły, ale jutro się postaram - obiecuję, ale zażalenia, jak im coś nie wyjdzie, proszę nie kierować do mnie :D

6 komentarzy:

  1. A ja sprzątam jak muszę. Co przy mojej kudłatej bernardynowo-podhalańskiej suczynie zdarza się bardzo często :) Pozdrawiam i życzę szczęśliwego, spokojnego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam piec - kaflowy, prawdziwy! Stary ale jary:)
    W Nowy Rok idę do pracy na 24h:)
    Wszystkiego dobrego na Nowy Rok ale.. jeszcze jutro jest dzień:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zim, moja psina nie jest duża, ale kudłów to ona ma, oj ma. Leni się cały rok. Wszędzie pełno jej włosia, dlatego sprzątanie to u nas Syzyfowe Prace, no ale..., to jest przyjemne :)
    Dorota, na 24 godziny? Wszystkiego naj, ale właśnie jeszcze jutro jest dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jestem na wczasach :D
    Co prawda w szpitalu, ale czuje się jak na wypoczynku jakimś i nic nie robię.
    Tylko teraz, kiedy dostałam przepustkę na weekend zaraz wlezę do kuchni i popichcę coś dla rozrywki :D
    serdeczności na nowy Rok, pogodnego, radosnego Sylwestra i wszystkiego co najlepsze na cały Nowy Rok :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale byków narobiłam, ale przez to,
    że jestem potwornie senna przez te naświetlania.
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aldi, ja tamten Sylwester spędziłam w szpitalu. Też czułam się, jak na wczasach, prawie nikogo na oddziale nie było :)

    OdpowiedzUsuń