sobota, 26 marca 2011

Smutny dzisiaj dla mnie dzień. Adam Małysz pożegnał się ze sportem, i nawet niebo płacze...

Odkąd sięgam pamięcią, lubiłam oglądać skoki narciarskie. Kiedy rozpoczynał się sezon, zasiadałam przed telewizorem i kibicowałam skoczkom. Wtedy Adaś bywał daleko, ale z każdym jego skokiem miałam nadzieję, że może teraz mu się uda? Byłam kibicem bez względu na to, jakie miejsce zajmował Polak. Aż pewnego dnia 2001 roku rozpoczęła się dominacja Orła z Wisły, która trwała trzy sezony pod rząd. To były najpiękniejsze czasy, każdy jego skok przyprawiał mnie o ciarki na całym ciele. Kiedy wybijał się, wiedziałam, że daleko poleci, że nie ma na niego mocnych. Nie było. Zaciśnięte kciuki, dmuchanie w telewizor..., ech. 

Logiczne jest, że każdy kiedyś musi zakończyć karierę, ale ja jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli, że Adama też to dotyczy, chciałam, żeby trwał zawsze, żeby nigdy nie powiedział - kończę. Rok 2011 ziścił to, czego tak bardzo nie chciałam usłyszeć. Adam jest tak wspaniałym, a do tego skromnym człowiekiem, że każdy powinien się od niego uczyć. Jego poczucie humoru, wielokrotnie sprawiło, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Nie wyobrażam sobie, że za rok nie zobaczę go już na belce, że zniknie z telewizji, że będzie inaczej, że skoki stracą swoją magiczność, że nie będzie transparentów "Leć Adać leć". Będzie inaczej. Łzy wzruszenia występują u mnie od rana. Dużo wspomnień, które na zawsze pozostaną w moim sercu. Dziękuję Ci Adaś za to, że przez tyle lat dostarczałeś nam tylu wspaniałych chwil. Jesteś Wielki i nikt Ci tego nie odbierze. Cieszę się, że mogłam Cię oglądać!!! ... 


1 komentarz:

  1. Tak, szkoda że jużnie będzie Adasia na skoczni, ale z drugiej strony jak czytałam gdzieś w wywiadzie, te wszystkie skoki to dla Niego straszny wysiłek. Pokazał, że wele może dać, że potrafi, że jest wielki ale teraz czas na odpoczynek na normalne jedzonko, bo dietke to on musił trzymać. I niech sobie odpoczywa, a kto wie, może będzie uczył innych w przyszłości:-)

    OdpowiedzUsuń