Wypadałoby coś skrobnąć, wszak mija prawie tydzień od mojego ostatniego wpisu. Cóż, wiosna przyszła, a wraz z nią uruchomiły się możliwości spędzania większej ilości czasu na innych przyjemnościach, aniżeli siedzeniu bezcelowym przy komputerze. Nawet farma zakończyła swój żywot. Doszłam na 100 level, osiągnęłam to, co chciałam i powiedziałam PAS - aplikacja została zablokowana.
Co u mnie? Ano, dużo sobie chodzę, głównie po sklepach, odkąd odżywiam się zdrowo, czerpię niebywałą frajdę z kupowania zdrowej żywności, a później na przygotowywaniu potraw ze składników. Tak, tak, odkryłam swoją kolejną, tym razem kulinarną pasję i zgłębiam tajniki, i szukam przepisów, i korzystam z nich. Mój organizm w związku z odżywianiem też się trzyma, co mnie ogromnie cieszy. Pomijam fakt, że zostałam bez odzieży, bo we wszystkim się topię, ale jak wyzdrowieję, uzupełnię szafy. Już się nie mogę doczekać, jak pójdę do pracy, nawet sobie tego nie wyobrażacie. Żyć, jak człowiek - w końcu! Dziwi mnie to, że niektórzy wolą żerować na innych i pod przykrywką niepełnosprawności, nie robić nic. Przecież tak jest najprościej... Ich sprawa, ich życie - na zdrowie!
Nie wiem, kiedy tu będę raz następny. Priorytety są inne, blog przestał mnie wciągać. Myślę, że to minie, ale jakbym się nie pojawiła do świąt, to życzę Wam smacznego jaja!
Nawzajem :)
OdpowiedzUsuń