środa, 13 kwietnia 2011

  Ze świata czterech stron, 
z jarzębinowych dróg, Gdzie las spalony, wiatr zmęczony, noc i front,
Gdzie nie zebrany plon, 
Gdzie poczerniały głóg, 
Wstaje dzień!



Życie toczy się dalej. Jutro czeka mnie kontrola, dowiem się, jak tam mój organizm się trzyma...
Mało mnie tutaj, może za czas jakiś będzie lepiej. Pozdrawiam :)

3 komentarze:

  1. Ja z kolei najpierw dowiedziałam się, że mogę recepty brać w recepcji, a u doktorka być co 2 miesiące a nie co miesiąc. To dla mnie duże ułatwienie, bo w 90% ja do niego chodzę po recepty właśnie. A tu nagle w aptece mi mówią, że leku nie ma. Bo nie i już. Zaszłam do innej apteki i tam był, ale trzy razy drożej... Życzę Ci droga Salanee jak najmniej frustracji i jak najlepszej kontroli. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zim, a nie mogą ci zamówić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, bo w hurtowni nie ma :/

    OdpowiedzUsuń